Wilki zaatakowały w Beskidach. "Nie są bezpośrednim zagrożeniem dla ludzi"
Wilki zaatakowały w Brennej, gdzie ucierpiało pięć owiec. Od początku roku pracownicy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach otrzymali kilkanaście podobnych zgłoszeń z obszaru Beskidu Śląskiego i Żywieckiego. Rzecznik instytucji przypomina, że wilki to płochliwe zwierzęta, które unikają kontaktu z człowiekiem i nie stanowią dla ludzi bezpośredniego zagrożenia.
We wtorek rano Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach otrzymała zgłoszenie o dwóch atakach wilków na stado owiec w Brennej. Na miejsce niezwłocznie udali się pracownicy oddziału, którzy straty w hodowli ocenili na pięć sztuk owiec - dwie zostały zagryzione, a trzy pogryzione. Charakterystyka szkód jednoznacznie wskazuje na to, że zostały one wyrządzone przez wilki.
Od początku roku pracownicy RDOŚ w Katowicach otrzymali kilkanaście podobnych zgłoszeń z obszaru Beskidu Śląskiego i Żywieckiego. - Zgłoszenia przyjmowane są telefonicznie. Najczęściej jeszcze tego samego dnia pracownik RDOŚ udaje się na miejsce celem oględzin. Jeśli charakterystyka szkód jednoznacznie wskaże, że sprawcami szkód są wilki, a stado było przez hodowcę zarejestrowane, wówczas hodowcy każdorazowo wypłacane jest odszkodowanie - mówi rzecznik RDOŚ Łukasz Zych.
Nasz rozmówca podkreśla, że wilki to bardzo płochliwe zwierzęta, które unikają kontaktu z człowiekiem i nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla ludzi. - Dopiero, gdy wilk jest widywany w odległości mniejszej niż 30 metrów od zabudowań, albo gdy na taką odległość podchodzi do ludzi lub pozwala do siebie podejść, dopiero wówczas sytuacja wymaga szczególnej uwagi - dodaje. Więcej informacji na temat ochrony wilka i postępowania w przypadku jego pojawiania się w pobliżu skupisk ludzkich znajdziesz TUTAJ.
bak
Foto: Stowarzyszenie dla Natury Wilk
Oceń artykuł:
28 21Komentarze 25
To ludzie niszczą las, wycinają drzewa, palą ogniska, niszczą cynamon, zakładają wnyki.
Wstyd mi za nasz gatunek.

Klauzula informacyjna ›