Piłkarze po przejściach, niechciani w innych klubach na początku nowego sezonu pokazują swoją wartość w Podbeskidziu. Mowa o Karolu Danielaku, Tomaszu Nowaku i Rafale Figlu. Cała trójka ma za sobą niezbyt udany rok, ale na pierwszoligowych boiskach są uznaną marką i mają sobie coś do udowodnienia. Jutro na wyjeździe Podbeskidzie zmierzy się z Wigrami Suwałki. W środę wicelidera czeka kolejny wyjazd tym razem na Wartę Poznań.

Wigry Suwałki będą jutro kolejnym ligowym rywalem Podbeskidzia (początek meczu o godz. 19.00). Dziś o poranku kadra meczowa „Górali” wyruszyła w daleką podróż na drugi koniec Polski, a już w środę bielski zespół czeka kolejne wyjazdowe spotkanie z Wartą Poznań (godz. 17.00). W Bielsku-Białej piłkarz zagrają dopiero w następną sobotę. Ich rywalem będzie beniaminek Olimpia Grudziądz (godz. 14.30).

Sezon do zapomnienia

Bohaterem wygranego meczu ze Stalą Mielec (4:1) był Karol Danielak. "Górale" rozbili głównego kandydat do awansu, a trzy gole zdobył skrzydłowy, który nad ofertą z Bielska-Białej nie rozmyślał długo. - Skontaktował się ze mną trener Krzysztof Brede, rozmawiałem również z działem sportowym i skautami. To była konkretna oferta i konkretny pomysł. Nie zastanawiałem się długo, bo Podbeskidzie to silny zespół, który regularnie znajduję się w czubie tabeli - przekonuje zawodnik dla którego ostatni sezon nie był udany.

28-letni pomocnik do TSP trafił z Arki Gdynia. Wcześniej zaliczył dwa bardzo dobre sezony w Chrobrym Głogów, gdzie był czołowym zawodnikiem i wyrobił sobie uznanie w pierwszej lidze. Ale w ekipie z ekstraklasy nie otrzymał prawdziwej szansy. Przez całą rundę jesienną na murawie pojawił się tylko przez 74 minuty, a zimą został wystawiony na listę transferową i przesunięty do czwartoligowych rezerw.

Deja i Janota zachwalali

Zawodnik przyznaje, że przed złożeniem podpisu pod kontraktem z „Góralami” rozmawiał na temat bielskiego klubu z Adamem Deją, który dziś jest piłkarzem Arki, a w latach 2013-17 grał przy Rychlińskiego. - Adam w samych superlatywach wypowiadał się o Podbeskidziu. Zapewniał, że wszystko funkcjonuje tu na dobrym poziomie i nie będę żałował decyzji - mówi Danielak. Transfer znad morza w góry doradzał również Michał Janota, który latem Arkę zamienił na saudyjski Al-Fateh SC (występował w TSP w sezonie 2016/17).

Pomocnikowi podoba się w naszym mieście. - Tereny górzyste i góry bardzo mi pasują - przyznaje, choć na piesze wędrówki na Klimczok czy Błatnią ze względu na intensywny okres przygotowawczy nie było jeszcze czasu. - Ale udało się wyjechać kolejką na Szyndzielnię i Dębowiec - mówi Danielak, który pochodzi z Jarocina. - Do rodzinnego domu mam stąd cztery godziny jazdy, więc nie jest źle - dodaje.

Kapitanowie „po przejściach”

Danielak to nie jedyny letni nabytek, który na początku sezonu dał się poznać z bardzo dobrej strony. Już teraz o sile drużyny stanowią dwaj inni, doświadczeni zawodnicy środka pola - 34-letni Tomasz Nowak i 28-letni Rafał Figiel, niechciani byli kapitanowie Zagłębia Sosnowiec oraz Rakowa Częstochowa. Pierwszy trafił do Bielska-Białej po poważnej kontuzji kolana, z drugim po czterech latach nie przedłużono umowy w Rakowie, z którym dwukrotnie awansował (wcześniej do pierwszej ligi, a teraz ekstraklasy). 

Początkowo ich transfery nie spotkały się z zadowoleniem znacznej części kibiców, którzy w mocnych słowach krytykowali ruchy działu sportowego klubu. Na początku rundy wspomniana trójka broni się wynikami i przede wszystkim bardzo dobrą grą, a z kapitanem Łukaszem Sierpiną i 19-letnim wychowankiem Konradem Sierackim, tworzy jedną z najmocniejszych linii pomocy w pierwszej lidze.

Bartłomiej Kawalec

Foto: Jakub Ziemianin/TSP