- To jest naprawdę bardzo dobry szpital, perła. Ale lekarze nie mogą rządzić, tak się po prostu nie da -rozmowa z Lechem Wędrychowiczem, dyrektorem Beskidzkiego Centrum Onkologii-Szpitala Miejskiego w Bielsku-Białej.

Ostatnio zwolnił pan dyscyplinarnie ordynatora oddziału paliatywnego. Dlaczego?

- To sprawa pracownicza. Mogę powiedzieć, że nie chodziło o zastrzeżenia co do pracy medycznej. Pracownik ewidentnie przekroczył swoje kompetencje.

I trzeba go było zwalniać o 6 rano?

- To był poniedziałek i groziły nam poważne perturbacje w działalności oddziału. Dyżur jest do godziny 7.00, pan doktor był w pracy, więc gdzie tu problem?

To nie pierwszy lekarz, z którym ma pan problem. Ilu lekarzy pożegnało się z pracą, od kiedy jest pan dyrektorem?

- Nie mam pojęcia, może pięciu, góra sześciu.

Cały wywiad z dyrektorem Lechem Wędrychowiczem można przeczytać w nowym wydaniu „Kroniki Beskidzkiej”, która pojawi się w sprzedaży tradycyjnie w czwartek.

bb