Występy zagranicznych zespołów biorących udział w Tygodniu Kultury Beskidzkiej przyzwyczaiły bielszczan do różnorodności. Tak też było wczoraj na bielskim Rynku. Występy zrobiły na widzach duże wrażenie.

56. Tydzień Kultury Beskidzkiej rozpoczął się w 27 lipca i potrwa do 4 sierpnia. Festiwal folklorystyczny odbywać będzie się m.in. w Wiśle, Szczyrku, Żywcu czy Makowie Podhalańskim. Wczoraj na bielskim Rynku jako pierwsi wystąpili Macedończycy z grupy Akademija Euroart ze Sztipu. Uczestniczący w ramach akademii studenci biorą udział w zajęciach muzycznych i folklorystycznych, a także w badaniach terenowych. Dokumentują i aranżują stare tradycje ze wschodniej części Macedonii.

Występ w Bielsku-Białej zawierał pieśni i tańce, a także stare tradycje związane z weselem, w tym taniec z regionu Pijanec wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO. Stroje są rekonstrukcjami ubiorów sprzed 150, a nawet 200 lat. Co najważniejsze elementy ubioru wykonane są ręcznie.

Zespół Mutins z kanadyjskiego Quebecu wprowadził nas w nowsze czasy. Poprzebierani w stroje przywodzące na myśl czasy "Ani z Zielonego Wzgórza" młodzi ludzie zadziwili widownię dynamiką tańców i stepowania. Nie tylko instrumenty tworzyły muzykę towarzyszącą pięknemu występowi, rytm wybijały także drewniane buty i drewniane łyżki. 

Goście z Gruzji, zespół Arsiani z Batumi nadali jeszcze wyższego tempa na scenie. Zaprezentowali tańce pokazujące zarówno wojenne, góralskie, jak i uroczyste tańce w parach. Wszystko to połączeniu z prezentacją charakterystycznych męskich czap, butów i płaszczy z Kaukazu oraz egotycznym i pięknym ubiorem kobiet. Zaskoczyła niezmierzona energia na scenie, wyskoki, elementy akrobatyki, a nawet taniec z szablami podczas którego od szybkich uderzeń krzesane były iskry. Występ zakończył się owacją na stojąco.

Tekst i foto: Piotr Bieniecki