Jest mała, często bywa kolorowa i nawet nazywa się niewinnie. Małpka, małpeczka, spacerówka - to codzienny towarzysz drogi do i z pracy oraz spacerów.

Puste butelki po alkoholu, najczęściej o pojemności 100 lub 200 ml, wpisały się już na stałe w krajobraz miast i wsi. Miłośnicy tzw. małpek nie muszą się nawet specjalnie chować po krzakach, tylko - gdy akurat nikogo nie ma w pobliżu - wychylają zawartość w trakcie spaceru. - Nie mogę się nadziwić, skąd tych butelek tyle się bierze i kto je tak namiętnie kupuje - opowiada emeryt z Bielska-Białej.

Tymczasem eksperci od walki z uzależnieniami ostrzegają. - Popularne małpki sprzyjają ukrywaniu alkoholizmu. Małpki nie służą wychodzeniu z alkoholizmu, a wręcz przeciwnie - dają komfort picia i pozwalają to picie jak najdłużej ukrywać przed bliskimi - słyszymy od jednego z nich.

Więcej na ten temat można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Najnowsze wydanie tygodnika jest już w kioskach.

bb