Kiedy pod koniec ub. roku gruchnęła wieść, że PSS Społem wystawiło na sprzedaż targowisko przy ul. Lompy, głosom oburzenia nie było końca. Wszyscy wieszczyli, że to koniec handlu w tym tradycyjnym miejscu. Ostatecznie władze miasta zdecydowały się kupić nieruchomość i utrzymać jej targowy charakter.

Wydawało się, że to słuszna decyzja, zgodna z oczekiwaniami większości bielszczan. Ale wizyta na rynku wywołuje pewne wątpliwości. Oto dzień targowy (środa), a na targowisku pustki. A przecież na jego ocalenie trzeba było wysupłać 3 mln zł z gminnej kiesy.

Czy było warto? O wrażeniach z dnia targowego na bielskim targowisku można przeczytać w nowym numerze „Kronice Beskidzkiej”, który jest już dostępny w kioskach.

bb