Wybudowane trzy lata temu na Bulwarach Staceńskich boisko z naturalną nawierzchnią jest w fatalnym stanie. Obecnie obiekt nie nadaje do amatorskiego grania w piłkę. Zdaniem radnego Maksymiliana Prygi, w tym miejscu powinien powstać drugi w mieście „Orlik”.

Jedyny „Orlik” w Bielsku-Białej od wielu lat funkcjonuje przy ul. Piastowskiej. Boisko jest maksymalnie wykorzystywane m.in. w rozgrywkach lig amatorskich. Dlatego pojawił się pomysł przebudowy zaniedbanego boiska w Straconce. Jego autorem jest radny Maksymilian Pryga, który zwrócił się w tej sprawie do prezydenta miasta.

Zdaniem radnego, trawiaste boisko w Straconce, choć wybudowane trzy lata temu, czasy świetności ma już za sobą. Obiekt posiada bramki, piłkochwyty, ogrodzenie, a murawa jest zdrenowana, więc przebudowa może kosztować do 900 tys. zł. Na interpelację Prygi odpowiedział wiceprezydent Przemysław Kamiński, który przypomniał, że boisko zaprojektowane zostało tak, aby jak najlepiej wykorzystać naturalne warunki środowiska. - Jest to poniekąd odpowiedź na zarzuty, jakie pojawiły się w mediach społecznościowych o przekształcenie tego terenu w „brukowo-plastikowy lunapark”. Jego obecny stan jest wynikiem intensywnego użytkowania.

Wiceprezydent uważa, że budowa „Orlika” w tym miejscu nie jest możliwa m.in. ze względu na trudności transportowe. - Najbliższy most jest oddalony o ok. 1 km, a teren, po którym trzeba byłoby jeździć ciężkim sprzętem jest w 100 proc. zabudowany nowymi urządzeniami - informuje urzędnik. Natomiast możliwy jest remont nawierzchni trawiastej, co wymagać będzie czasowego zamknięcia boiska i znalezienia odpowiednich środków finansowych w budżecie.

bak