Plan rewolucji na placu Fabrycznym. Trzeba odważnych decyzji
Od 2014 roku w Bielsku-Białej funkcjonuje Gminny Program Opieki nad Zabytkami. Cel jest jeden - utrzymanie i ochrona dziedzictwa kulturowego „na poziomie pozwalającym na trwałe zachowanie i wyeksponowanie jego walorów”. Miejski Konserwator Zabytków wydaje pieniądze na konkretne prace. W 2018 prawie 677 tys. zł. Czy to dużo? Aby odpowiedzieć na to pytanie wystarczy rozejrzeć się wokół. Nadal jest w mieście wiele miejsc, które szpecą.
Według „Raportu o stanie miasta Bielska-Białej”, w ub. roku wykonano m.in. remont konserwatorski muru ogrodzeniowego oraz bramy wjazdowej i dwóch furt cmentarza żydowskiego przy ul. Cieszyńskiej, a także prace przy elewacji oraz izolację pionową w kościele św. Stanisława Biskupa Męczennika. Specjaliści zajmowali się również elewacją frontową wraz z kamiennym cokołem oraz portalem głównym w kościele św. Mikołaja. Oprócz tego wykonano remont dachu budynku przy ul. Targowej 2 i ul. Jana Sobieskiego 22.
„Zahamowany proces degradacji”
Na pomoc gminy mogły liczyć osoby prywatne, które wnioskowały o zwolnienie z podatku od nieruchomości lub jego części - w odniesieniu do obiektów, gdzie wykonano remonty elewacji. W 2018 złożono 25 wniosków, które uwzględniono. - Uzyskano efekt odrestaurowanych, całych fragmentów pierzei w głównych ciągach komunikacyjnych miasta. Działania te inspirują kolejnych właścicieli kamienic do wykonania renowacji i skorzystania z dostępnych ulg. Dzięki temu zahamowany zostaje proces degradacji substancji zabytkowej - czytamy w raporcie.
Plac Fabryczny nie jest wizytówką Bielska-Białej, ale władze chcą to zmienić. - W ramach kolejnego priorytetu, tj. podniesienia standardów przestrzeni miejskiej zorganizowany i rozstrzygnięty został konkurs studialny na sporządzenie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej rejonu placu Fabrycznego w Bielsku-Białej. Koszt realizacji tego zadania wraz z opracowaniem uproszczonej inwentaryzacji i wypłaconymi nagrodami wynosił 224 564,00 zł - informuje „Raport o stanie miasta Bielska-Białej”.
Trzeba zburzyć, żeby zbudować
Na konkurs na koncepcję zagospodarowania placu wpłynęło osiem projektów. Za najlepszą uznano pracę bielskiego architekta Stanisława Botwiny i jego syna Jakuba. W nagrodę otrzymali 40 tys. zł. Ich propozycja jest śmiała, ale jak przekonywał w ubiegłym roku Stanisław Botwina, to miejsce zasługuje na odważne rozwiązania.
Plac Fabryczny to nie tylko zabytkowe, XIX- wieczne zabudowania po dawnym zespole Fabryki Sukna Karola Jankowskiego. To także mało estetyczne pustostany po ATH oraz obiekty parterowe o znacznym stopniu zużycia przewidziane do rozbiórki. Mało estetyczne są również podwórka budynków zlokalizowanych wzdłuż placu Smolki oraz boksy garażowe usytuowane od strony północnej pierzei.
Jury złożone z przedstawicieli Stowarzyszenia Architektów Polskich i bielskiego Ratusza doceniło w projekcie Botwinów „śmiałą i konsekwentnie przeprowadzoną próbę stworzenia nowej jakości urbanistycznej w strukturze śródmieścia”. Bielszczanom udało się uczytelnić układ przestrzenny poprzez wyburzenie wszystkich nieobjętych ochroną budynków i stworzenie ciągłych pierzei cechujących się spójną, dobrze skomponowaną architekturą uwzględniającą budynki istniejące i projektowane.
Potrzeba jednego właściciela
Stanisław i Jakub Botwinowie zaproponowali również budowę podziemnego parkingu „o rozsądnych rozmiarach”. Uznanie jury zyskała propozycja tarasowego zejścia do poziomu lustra wody oraz nadwieszone pomosty, korzystnie urozmaicające monotonię betonowego muru.
Koncepcja bielskich architektów robi wrażenie. Aby ją zrealizować, potrzeba nie tylko pieniędzy. Sprawa nie jest prosta, bo okazało się, że część placu Fabrycznego… nie należy do gminy - Konkurs ten ma się przyczynić do podjęcia decyzji o zakupie części terenu i jego dalszego zagospodarowania - precyzuje raport przyjęty przez radnych na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Wtedy można będzie w końcu zacząć działać, by ten fragment miasta przestał szpecić.
Anna Szafrańska
Oceń artykuł:
44 9
Autor: Anna Szafrańska
Dziennikarka portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 15
Nie zmienia to faktu, że z placem Smolki trzeba coś zrobić, a koncepcje z tego konkursu mogą być inspiracją, trzeba tylko podejść do tego w sposób racjonalny, przeobrażać miasto nie tylko efektownie, lecz efektywnie.

Klauzula informacyjna ›