Krywult i Radwan przegrali tamte wybory. Później zrobili kariery - foto
Mija 30 lat od pierwszych, częściowo wolnych wyborów 4 czerwca 1989 roku. O mandaty do tzw. sejmu kontraktowego w okręgu bielskim walczyli wtedy m.in. Grażyna Staniszewska, Janusz Okrzesik, Jacek Krywult oraz Ryszard Radwan. W sobotę w bielskim ratuszu doszło do spotkania „starych solidaruchów”.
Od wczoraj w Gdańsku odbywają się obchody 30. rocznicy częściowo wolnych wyborów 4 czerwca. W wydarzeniach organizowanych m.in. w Europejskim Centrum Solidarności bierze udział Jarosław Klimaszewski, prezydent Bielska-Białej. W miniony weekend w bielskim ratuszu spotkali się świadkowie tamtych przełomowych czasów.
- Nie były to wybory w pełni wolne, ale za to były to prawdziwe "wybory otwierające": otworzyły przed Polską, przed Polakami, przed każdym z nas z osobna całą paletę możliwości, dały nam wolny wybór i poczucie, że sami decydujemy o swoim losie. Jak z tych otwartych możliwości skorzystaliśmy, to już będzie przedmiot sporów i podziałów - wspomina Janusz Okrzesik na swoim Facebooku.
W wyborach do Sejmu PRL w okręgu bielskim wybierano pięciu posłów w systemie większościowym. O mandat z puli przypadającej PZPR i jej satelitom (było to 65 proc. miejsc w 460-osobowym sejmie) walczył m.in. Ryszard Radwan (od 1996 naczelnik w bielskim Ratuszu), który mandatu nie zdobył, gdyż uzyskał trzeci wynik. Wygrał Jan Wnuk, były prezes bielskiej NOT i rektor Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Drugi mandat z puli PZPR zdobył Roman Greń, a miejsce przypadające Stronnictwu Demokratycznemu zajął Jan Knoppek.
Wśród tzw. bezpartyjnych kandydatów mandaty do parlamentu uzyskali Janusz Okrzesik (147 284 głosy, 70,93 proc. poparcia) oraz Grażyna Staniszewska (149 541 głosów, 74,65 proc.), której rywalem był wtedy Jacek Krywult popierany przez PZPR. Na późniejszego prezydenta Bielska-Białej zagłosowało 27 852 wyborców, co stanowiło 13,9 proc. poparcia.
bak
Foto: fb Janusz Okrzesik
Oceń artykuł:
22 12Komentarze 42
Tego jeszcze nie grali.
Przewrotność losu, nie wszyscy, którzy wygrywają pierwszą bitwę umieją wygrać całą wojnę. Ot co.
z uwagi na niemieckie antagonizmy mówiło się o Bielsku że jest gniezdem szerszeni. Z chwilą gdy J.Krywult objął funkcje prezydenta i wytoczył perfidną wojnę prezydentom wybranym w demokratycznych wyborach, ciągając po sądach swoich poprzedników, a także niszcząc życie i kariery zawodowe wielu zacnych i wartościowych ludzi BB zyskało miano gniazda wampirów. Bielszczanie doskonale pamiętają w jaki sposób ten aparatczyk cieszący się poparciem PZPR atakował i niszczył legendę Solidarności - panią Grażynę Staniszewską kiedy pełniła funkcje radnej.

Klauzula informacyjna ›