Siedzą w hotelach i nie chcą zwiedzać miasta. Nawet menu to tajemnica
Zagraniczne ekipy piłkarskie stacjonujące w Bielsku-Białej i Jaworzu siedzą w hotelach i ani im w głowie spacer po mieście. Podobno jeden z Amerykanów zapytał, gdzie można kupić maskotki Reksia, ale nie musiał fatygować się do sklepu, gdyż otrzymał je w prezencie od urzędników miejskich. Tajemnicą objęte jest nawet menu ekip zagranicznych w hotelowej restauracji.
Kto miał szczęście i akurat przechodził obok ratusza mógł parę dni temu natknąć się na spontaniczny egzotyczny taniec w wykonaniu kilku zawodników reprezentacji Nigerii. Być może ktoś spotkał też Amerykanina przechadzającego się ulicami Bielska-Białej. Na pewno jednak nie była to cała ekipa piłkarska.
Mają mało czasu wolnego
- Jak do tej pory, było tylko jedno zapytanie ze strony reprezentacji Ukrainy o możliwość zorganizowania zwiedzania miasta - przyznaje Piotr Plewiński, który z ramienia bielskiego Ratusza odpowiedzialny jest za opiekę nad zagranicznymi ekipami piłkarskimi uczestniczącymi w rozgrywanych młodzieżowych mistrzostwach świata w piłce nożnej do lat 20. - Oczywiście, zorganizujemy takie zwiedzanie, ale na razie nie ma ciągu dalszego i czekamy na odpowiedź reprezentacji Ukrainy.
Żadna ekipa piłkarska, jak dotąd, nie sprawiła organizatorom kłopotów. Tak przynajmniej zapewnia Piotr Plewiński. - Pod tym względem jest bardzo spokojnie - informuje pan Piotr. - Wynika to pewnie z tego, że piłkarze mają tak naprawdę bardzo mało wolnego czasu, zobligowani są też do samodyscypliny. W końcu przyjechali tu grać, a nie korzystać z przyjemności.
Widoczni na boisku i w hotelu
Bielski Ratusz przygotowany jest na różnego rodzaju zapytania ze strony ekip piłkarskich i możliwość sprostania ich wymaganiom. Do teraz jednak nie było takiej potrzeby. - Z wyjątkiem sytuacji, gdy któryś z Amerykanów zapytał, gdzie można kupić maskotki Reksia - precyzuje Piotr Plewiński. Gość zza oceanu nie musiał jednak fatygować się do sklepu, bo maskotki otrzymał w prezencie z Wydziału Promocji Miasta.
Zagraniczni piłkarze przebywają więc w Bielsku-Białej, ale widoczni są wyłącznie na boisku i w miejscach zakwaterowania - w hotelach „Qubus” i „Jawor” w Jaworzu. Także tam nie słychać, by zajmowali się czymś innym niż sprawami związanymi z grą. Tajemnicą objęte jest nawet ich menu w hotelowej restauracji.
- Nie możemy podawać żadnych informacji o naszych gościach - tłumaczono nam w Jaworzu. Nie wiemy więc, czy może któryś z piłkarzy zakosztował np. kwaśnicy albo oscypka z patelni polanego żurawiną.
KJ
Oceń artykuł:
35 18Komentarze 31
Musimy czekać.
Nie jesteś. Nic nie znaczysz.

Klauzula informacyjna ›