Od dziś mieszkańców Bielska-Białej czekają kolejne utrudnienia związane z remontem ul. Krakowskiej. Wjazd i wyjazd na Podgórną będzie niemożliwy. Jest to ulica newralgiczna, która na odcinku od Kazimierza Wielkiego do granicy z Kozami łączy ul. Krakowską z ul. Lipnicką. Już tworzą się na niej duże korki, ale teraz może być jeszcze gorzej.

Tymczasowa organizacja ruchu, która będzie obowiązywać od 20 maja do 31 sierpnia zakłada objazd Podgórnej mniejszymi ulicami: Grabową i Szczygłów. Już w styczniu ub. roku informowaliśmy o fatalnym stanie uliczek w Lipniku (zob. Przebudowa Krakowskiej. Krytyczny stan objazdów), które teraz będą pełniły rolę objazdów. W najgorszym stanie jest ul. Szczygłów, która ledwo nadaje się do obsługi ruchu o małym natężeniu. Betonowe płyty, dziura na dziurze i szerokość uniemożliwiająca minięcie się dwóch samochodów - to miejscowa rzeczywistość.

Teraz droga jest w jeszcze gorszym stanie niż w 2018. Co prawda w ostatnich dniach pojawili się na niej drogowcy, ale jedynym efektem ich wizyty jest utwardzenie pobocza na szerokości około 25 cm. Od dziś będzie musiała obsłużyć ruch, z którym już ul. Podgórna miała problem.

Mieszkańcy Lipnickiej twierdzą, że wieloletni brak remontów wynikał z tego, że MZD uznawało ul. Szczygłów za drogę dojazdową do posesji. O trudnej sytuacji prawnej tej ulicy pisaliśmy w roku 2010 - TUTAJ. Od tamtej pory mimo upływu dwóch kadencji władz miejskich niewiele się w tej sprawie zmieniło.

Jeśli objazd będzie się odbywać w dwóch kierunkach, to bardzo trudno wyobrazić sobie ruch wahadłowy na tak wąskiej i zniszczonej uliczce położonej wśród zabudowy mieszkalnej. Wątpliwe też, żeby mogła ona przez wiele miesięcy obsługiwać ruch o dużym natężeniu.

Tekst i foto: Piotr Bieniecki