Były radny Czechowic-Dziedzic, osoba szeroko znana w tym mieście m.in. z ogromnej niechęci do pomnika Braterstwa Broni, od lat dążył do jego usunięcia - przeniesienia lub likwidacji. W akcie desperacji pomazał monument czerwoną farbą, o czym w najnowszym numerze pisze „Kronika Beskidzka”.

Mimo zabiegów obecnie 79-latka, „czerwony pomnik” nadal stoi, bo nie wszyscy podzielają poglądy radnego-seniora. W końcu zdesperowany czechowiczanin, idąc na roraty, wziął czerwoną farbę w spreju i pomazał nią monument. Pomnik stał się rzeczywiście czerwony, ale wybryk ten nie uszedł seniorowi płazem. Ostatnio stanął on przed sądem, a całą tę kuriozalną sprawę relacjonuje w najnowszym numerze tygodnik „Kronika Beskidzka”.

bb

Foto: Marcin Kałuski