Na sali obrad roiło się od beskidzkich olimpijczyków, którzy stali się świadkami abdykacji dwóch panów K - Wiktora Kreboka i Mariana Kasprzyka, bielskich herosów sportu mających łącznie… 155 lat na karku.

Obaj uznali, że kierowanie Beskidzką Radą Olimpijską to robota dla młodszych. Usunęli się więc w cień. Prezesem został były bielski alpejczyk, a kulisy zmian opisuje w najnowszym numerze „Kronika Beskidzka”, która dostępna jest już w kioskach.

bb

Foto: UM w Bielsku-Białej