Podejrzany o sprowadzenie katastrofy nie przyznaje się do winy - foto
Mężczyzna podejrzany o podpalenie kamienicy przy ul. Cieszyńskiej w Bielsku-Białej nie przyznaje się do winy. Mimo to Sąd Rejonowy uwzględnił wniosek prokuratury i aresztował 61-latka na trzy miesiące. Za tzw. sprowadzenie katastrofy może trafić do więzienia na 10 lat.
Do pożaru kamienicy przy ul. Cieszyńskiej doszło w minioną środę w godzinach popołudniowych (o zdarzeniu pisaliśmy w artykule Wybuch w budynku na Cieszyńskiej. Poddasze doszczętnie zniszczone! - film). Policjanci z II komisariatu wraz ze śledczymi z wydziału kryminalnego KMP w Bielsku-Białej wykonali szereg czynności dochodzeniowych oraz operacyjnych. Na miejscu przez dwa dni pracowali technicy kryminalistyki, prokurator i biegli z zakresu pożarnictwa. Dzięki nim udało się wytypować osobę podejrzaną o zaprószenie ognia.
61-letni mieszkaniec spalonej kamienicy został zatrzymany następnego dnia w godzinach przedpołudniowych. Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie został doprowadzony do prokuratura, od którego usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa z art. 163 par. 1 pkt. 3 kk - Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać eksplozji materiałów wybuchowych lub łatwopalnych albo innego gwałtownego wyzwolenia energii, rozprzestrzeniania się substancji trujących, duszących lub parzących, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia, ale nie przyznał się do winy. Prokurator wystąpił z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Zebrany w sprawie materiał dowodowy wysoce uprawdopodabnia jego winę. W piątek sąd zastosował sankcję na trzy miesiące. W tym czasie prokurator i policyjni detektywi będą prowadzili śledztwo, zbierali dalsze dowody oraz weryfikowali wyjaśnienia podejrzanego.
bb
Foto: Policja
Oceń artykuł:
15 1Komentarze 9

Klauzula informacyjna ›