Już nie tylko śmigający bezprawnie po górskich szlakach motocykliści i quadowcy budzą złość turystów szukających tam ciszy i spokoju. Ostatnio coraz bardziej irytują ich pojawiające się nad Beskidami prywatne śmigłowce - pisze „Kronika Beskidzka”.

Bywa, że prywatne śmigłowce latają bardzo nisko nad szczytami, a nawet na nich lądują. Hałas jest niemiłosierny, a zwierzyna wpada w panikę. - Wygląda to na rozrywkę znudzonych milionerów - mówi jeden z turystów. Sprawę zbadała „Kronika Beskidzka”. Szczegóły w najbliższym numerze, który od jutra będzie dostępny w kioskach.

bb