Dorodny zając przykicał w sobotnie południe na bielskie osiedle Złote Łany, konkretnie w okolice ulicy Siewnej. Niby to tylko zwykły szarak, lecz wzbudził sensację. Zając nic nie robiąc sobie z obecności mieszkańców, spokojnie skubał trawę, zbyt blisko jednak nikomu nie dał się podejść.

Rozwiązaliśmy zagadkę znikającej populacji popularnego szaraka w beskidzkich lasach. Okazuje się, że prędzej spotkać go można na osiedlu niż w lesie. Przed dwoma laty w artykule Dokąd czmychnęły zające? informowaliśmy naszych Czytelników za bielskim nadleśnictwem, że z roku na roku ubywa tych zwierząt z okolicznych masywów leśnych. Teraz mamy niespodziankę - szaraki przenoszą się na osiedla…

KJ