Hałas z drogi ekspresowej zatruwa im życie. Nawet zwierzęta stąd uciekły
Mieszkańcy posesji przy ulicy Mazurskiej w Bielsku-Białej to kolejna grupa osób, która rozpoczyna walkę o zamontowanie ekranów akustycznych wzdłuż drogi ekspresowej S-52. - Tak się nie da dalej żyć - mówi pani Magda (nazwisko znane redakcji). - To jest ciągły hałas, przez całą dobę, bardzo dokuczliwy dla psychiki człowieka. Nikt nie chce mieszkać w takich warunkach.
Mazurska to ulica w Wapienicy, niemalże na granicy z gminą Jaworze. Ulica w części przebiega wzdłuż ekspresówki i łączy się z Dzwonkową. Na kilkusetmetrowym jej odcinku zlokalizowane są domy jednorodzinne. Pani Magda wraz z mężem Krzysztofem mieszkają najbliżej drogi szybkiego ruchu.
Motocyklowa zmora
- Kiedy kupowaliśmy tę działkę, a później stawialiśmy dom, teren przed nami w kierunku ekspresówki był porośnięty zagajnikami, drzewami i nie było takiego ruchu na drodze, jak jest teraz - tłumaczy nasza rozmówczyni. - Dzisiaj jest tu odsłonięty teren, po drugiej stronie są ekrany i cały hałas uderza w nas i sąsiadów.
W słowach pani Magdy nie ma przesady. Na miejscu każdy może się przekonać, co znaczy nie milknący nawet na minutę szum wydobywający się spod kół pędzących pojazdów.
- Najgorzej jest rano i po południu - dodaje pan Krzysztof. - Nie ma mowy o jakimś odpoczynku. Nawet w niedzielę człowiek nie może spokojnie złapać sił na nadchodzący tydzień. A już nie daj Bóg, gdy od strony Cieszyna pędzą motocykliści. Słychać ich z kilku kilometrów…
Nawet zwierzęta uciekły
- Kiedyś było tu pełno zwierząt - wspomina pani Magda. - Podchodziły nieraz pod same okna. Teraz to już jest przeszłość, niestety. A wystarczyłoby zamontować na niedługim w końcu odcinku ekrany i na pewno byłoby znośniej.
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej o sprawie informował radny Konrad Łoś, prosząc w imieniu mieszkańców ulicy Mazurskiej o interwencję władze miasta. - To są bielszczanie, trzeba im pomóc, poza tym mają rację. Każdy ma prawo żyć w spokoju - tłumaczy radny.
- Jeśli okaże się, że przepisy dotyczące poziomu hałasu w tym miejscu są złamane, to oczywiście rozpoczniemy odpowiednie procedury - zapewnia Marek Prusak z katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Tekst i foto: KJ
Oceń artykuł:
43 27Komentarze 54
Nie dość że hałas z S-52, to jeszcze smród z wysypiska.
A jeszcze 20 lat temu sarenki do okien zagladały......
Żadna jednostka nic nie znaczy w dzisiejszych czasach. Możesz sobie wmawiać inaczej.
Taka inwestycja jest warta wiecej niż cała tamta okolica, zamiast trwonić pieniądze żeby kilka osób miało się dobrze powinno się je wydać na poprawę bezpieczeństwa albo modernizacje drog. Od S-52 na przykład, dorobić po ekstra pasie i większyć przepustowość albo porobić zatoczki do awaryjnego zatrzymywania.
Niech zamontują te ekrany... Nie chodzi zresztą tylko o tych ludzi. Trzeba w końcu zacząć budzić w społeczeństwie zrozumienie, że człowiek w naszym kraju się liczy. Tyle wydaje się na absurdy, a na poprawę ludzkiego życia zostają ochłapy. Jak czegoś nie zacznie się robić, to młodzi dalej będą stąd uciekać za granicę i zostaniemy w wielkim domu starców. Upraszczam, ale niech spyta jeden młodych, czemu jadą, to usłyszy. W tym kraju ciężko o normalność.
A chętnych na działki i domy w tamtej okolicy nie brakuje.
Czyli ekspresówka była
Może odrazu zrobimy zrzutkę na nowe wygłuszone okna dla mieszkańców centrum, w końcu tam też samochody jeżdża cała dobe.
Myślenie że będzie się miało las za oknami przez dekady jest niepoważne.
Miasto sie rozrasta, tak samo jak system drogowy.
Myślenie że będzie się miało las za oknami przez dekady jest niepoważne.
Miasto sie rozrasta, tak samo jak system drogowy.
Dlaczego ludzie mają płacić setki tysięcy na ekrany żeby komuś mieszkało się wygodniej.
Może odrazu zrobimy zrzutkę na nowe wygłuszone okna dla mieszkańców centrum, w końcu tam też samochody jeżdża cała dobe.
Jeśli komuś przeszkadza hałas to droga wolna, można sprzedać działkę, nikt przecież na siłę nie zmusza nikogo żeby tam mieszkał.
Dlaczego inni mają pokrywać koszta inwestycji za setki tysięcy żeby komuś żyło się wygodniej?
Może odrazu zrobimy zrzutkę dla wszystkich mieszkań w centrum miasta na nowe wygłuszone okna? W końcu tam też jest głośno i w dzień i w nocy.

Klauzula informacyjna ›