Dwuletnie dziecko uległo poparzeniu na placu zabaw w Bierach. Dziecko przewieziono do Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej, gdzie lekarze stwierdzili oparzenia pierwszego i drugiego stopnia ud i pośladków. Policja szuka sprawcy, który rozlazł żrącą substancję na terenie placu zabaw.

Do zdarzenia doszło w minioną sobotę w Bierach koło Jasienicy. Dwuletnie dziecko przebywało na placu zabaw pod opieką jednego z rodziców. W trakcie zabawy okazało się, że ma poparzone nogi oraz pośladki. Dziecko zostało przewiezione do Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej, gdzie stwierdzono oparzenia pierwszego i drugiego stopnia. Na plac zabaw natychmiast udali się bielscy policjanci.

Technicy wykryli ślady żrącej substancji na kilku urządzeniach znajdujących się na terenie placu zabaw. Najprawdopodobniej był to kwas z akumulatora, ale substancja będzie jeszcze dokładnie badana w laboratorium w Katowicach. Policja szuka sprawcy lub sprawców tego zdarzenia. Równocześnie w internecie ruszyła zbiórka funduszy, które przeznaczone są na nagrodę za wskazanie sprawcy.

- Poparzeniu uległo małe, dwuletnie dziecko i wszystkim nam bardzo zależy, aby złapać tego kto dopuścił się tak strasznego czynu. W sytuacji, gdy nie uda się znaleźć sprawcy ,całą uzbieraną sumę przekażemy na sfinansowanie monitoringu, abyśmy my i nasze dzieci mogli się czuć bezpiecznie - informuje organizatorka zbiórki, którą wesprzeć można TUTAJ.

bak