Nie krył irytacji młody mężczyzna, który sympatyczna pani z firmy SUEZ telefonicznie przekonywała go, że odpady z jego posesji zostały wywiezione, a w rzeczywistości kubły były pełne. Po co w pojemnikach zamontowano czipy? Tym razem miarka się przebrała!

Czipy RFID zamontowane w kubłach miały ułatwiać nadzór nad wywozem odpadów. W praktyce okazało się, że nie zawsze tak jest. - To nie pierwszy raz, kiedy śmieci nie są odebrane, a SUEZ twierdzi, że w systemie wszystko jest OK. Tym razem miarka się przebrała. Ostatnio wiał mocny wiatr i z kubłów, które teoretycznie powinny być puste, wywiało część śmieci na teren posesji. Okazało się, że pojemnik jest wypełniony po brzegi! - powiedział nam mieszkaniec jednego z prywatnych budynków w rejonie os. Słonecznego w Bielsku-Białej.

Wczoraj reklamacja dotycząca nieprawidłowego odbioru odpadów wpłynęła do SUEZ. - Zgłoszenie zostało wysłane do dyspozytora. Może pomylili albo przestawili pojemniki? Może stoją przy innym adresie - zastanawiała się pracownica SUEZ, z którą rozmawialiśmy telefonicznie. - Mamy odczyt z czipa RFID zamontowanego na pojemniku. W każdym razie reklamacja została przyjęta - dodała.

- Systemowo wszystko jest OK, ale ta pani chyba nie jeździ i nie sprawdza, czy i gdzie są w kubłach śmieci. Skoro kubły są pełne, to nie powinna ze mnie robić głupka i upierać się, że są puste - ripostował mieszkaniec posesji.

Chwilę później skarżącego poinformowano, że jeszcze tego samego dnia (czyli wczoraj - przyp. red.) pracownicy SUEZ odbiorą od niego odpady. - Śmieci, które rozwiał wiatr pozbierałem do worków, ciekawe czy je też wezmą - mówił mężczyzna. Po południu odpady wywieziono, reklamacja została załatwiona pozytywnie.

- Regularnie płacimy za wywóz śmieci. Nie chcę się znów upominać o ich odebranie. Chcę po prostu, żeby wszystko było w porządku nie tylko w ich systemie, ale i w moich kubłach - podsumował mieszkaniec posesji. Jak dowiedział się portal, brygadę zajmująca się odbiorem śmieci z tej nieruchomości upomniano.

Mirosław Jamro

Foto: Czytelnik