Bielski Ratusz podsumował skargi na urzędników, które złożone zostały w roku 2018. Okazuje się, że większość była bezzasadna, jak to ujęto. Można więc powiedzieć, że w świetle statystyki pracownicy Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej stoją na wysokości zadania.

Nasze odczucia - często krytyczne - w odniesieniu do pracy urzędników są sprzeczne ze statystyką skarg. W 2018 roku na pracę poszczególnych wydziałów Ratusza złożono łącznie 28 skarg (tyle co w 2017). Najwięcej, bo trzy razy skarżono się na obsługę w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Pretensje były też do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, Miejskiego Zarządu Dróg, geodetów, wydziału architektury, a także w dwóch przypadkach do zastępcy prezydenta miasta.

Po zbadaniu wszystkich zażaleń i skarg okazało się, że w dwóch przypadkach były one słuszne, a w siedmiu tylko częściowo zasadne. Najczęściej skargi dotyczyły, ogólnie rzecz biorąc, opieszałości w załatwianiu spraw i nieterminowości, ale też - w przypadku jednej skargi złożonej na zastępcę prezydenta - podania w odpowiedzi na pismo częściowo nieprawdziwych informacji.

KJ