Po nietypowej akcji promocyjnej, w ramach której Pchła pojawiała się na Szyndzielni, prowadziła autobus MZK, a nawet wypiła kawę z prezydentem Bielska-Białej, mała bohaterka rozgościła się na scenie bielskiego teatru lalek. „Pchła Szachrajka” jest jedną z najczęściej inscenizowanych poetyckich opowieści Jana Brzechwy. Banialuka w swojej najmłodszej premierze udowodniła, że jest we współczesnym teatrze jeszcze miejsce dla barwnej, klasycznej opowieści dla dzieci.

Jan Brzechwa jest nazywany mistrzem literatury dziecięcej. Stworzeni przez niego bohaterowie od wielu lat bawią i uczą najmłodszych. „Pchła Szachrajka” ze swoim nieokiełznanym temperamentem i brawurą podbiła serca najmłodszych czytelników wielu pokoleń.

Nietypowa akcja promocyjna

Po nietypowej akcji promocyjnej, w ramach której Pchła pojawiała się na Szyndzielni, prowadziła autobus MZK, a nawet wypiła kawę z prezydentem Bielska-Białej, mała bohaterka rozgościła się na scenie Teatru Lalek Banialuka, gdzie w minioną niedzielę odbyła się premiera sztuki.

- Celowo w tym sezonie nawiązujemy do klasyki teatralnej: najpierw był Tuwim, potem Makuszyński, a teraz Brzechwa. „Pchła szachrajka” była już realizowana na wielu scenach w Polsce, ale siłą sztuki jest inność spojrzenia. Chcemy dostrzec w tym tekście coś, co nas odróżni od innych inscenizacji. W naszym spektaklu także w kostiumie jest dopowiedzenie tekstu. Zaskakujemy widza prostą formą z wielością znaczeń - tłumaczy dyrektor Banialuki Lucyna Kozień.

Czy Banialuce udało się zrealizować ciekawą interpretację tekstu Jana Brzechwy? Z pewnością tak, bo w żywiołowej i kolorowej inscenizacji skierowanej do najmłodszych widzów zilustrowane zostały perypetie małej bohaterki. Reżyserka Lucyna Sypniewska umiejętnie zastosowała klasyczną formę teatru lalkowego, ale jednocześnie w zabawny i energiczny sposób opowiedziała historię sprytnej Pchły.

Twórcy mają w sobie iskrę

Oryginalnym pomysłem jest rama fabularna z motywem galerii sztuki przedstawiającej Pchłę Szachrajkę w różnych zabawnych sytuacjach. - Ten spektakl nie tylko bawi, ale także uczy. Kończy się przesłaniem, by dzieci oceniły, czy warto bywać wszędzie za wszelką cenę, czy nie. To jest tekst ponadczasowy, uwielbiany przez pokolenia. Osoby, które przygotowały to przestawienie są wyjątkowe, mają w sobie iskrę - przekonuje reżyserka sztuki Lucyna Sypniewska.

Spektakl z pewnością przypadnie do gustu najmłodszym widzom, gdyż w ciepły i przystępny sposób zachowuje wierność literackiemu pierwowzorowi. Całość dopełniają kolorowe kostiumy współpracującej od lat z Banialuką Zofii de Ines oraz zmieniająca się na oczach widzów znakomita scenografia autorstwa Małgorzaty Jankowskiej, która na co dzień pracuje w pracowni lalkarskiej tego teatru.

Jest to nie tylko widowisko atrakcyjne wizualnie, ale także muzycznie, ponieważ zawiera liczne piosenki, które dzieci mogą śpiewać z aktorami. - „Pchła Szachrajka” jest historią o emocjach. Skomponowane na potrzeby spektaklu piosenki to oddają - podkreśla kompozytor Krzysztof Maciejowski.

Spektakl muzyczny dla dzieci i rodziców

Brawa należą się całemu zespołowi aktorskiemu pracującemu przy tym spektaklu, a przede wszystkim Dagmarze Włoszek, która wcieliła się w postać niesfornej Pchły.

- Od momentu, gdy zdecydowałam się reżyserować, wiedziałam, że będzie to zabawa formą, czyli spektakl muzyczny, lalkowy nie tylko dla najmłodszych, ale także ich rodziców i mam nadzieję, że zagości on u nas na bardzo długo - kończy Lucyna Sypniewska.

Agnieszka Pollak-Olszowska

Foto: A. Morcinek