Szklane oko na ciemne sprawy. Rośnie zaufanie do Straży Miejskiej?
Bielszczanie coraz bardziej ufają Straży Miejskiej - tak wynika ze statystyk. - W 2018 roku dyżurny przyjął 10147 zgłoszeń mieszkańców, co pozwala na postawienie tezy o rosnącym zaufaniu do naszej jednostki, ale również o większej świadomości dotyczącej możliwości wpłynięcia na otoczenie - wyjaśnia Grzegorz Gładysz, komendant straży. Sygnały od bielszczan to nie wszystko, bo do tego dochodzą wykroczenia zarejestrowane przez kamery miejskiego monitoringu.
Codzienne, miejskie życie bielszczan rejestruje obecnie 101 kamer. W Straży Miejskiej są cztery stanowiska monitoringu z 16 monitorami. Dodatkowo funkcjonariusze mogą korzystać z 18 kamer Miejskiego Zarządu Dróg. Taki sprzęt pozwolił w ub. roku na zarejestrowanie 6440 wykroczeń. Konsekwencje wobec sprawców wyciągane są na bieżąco. Nie tylko przez strażników.
Pijany wspiął się na Reksia
W rejon miasta, gdzie dochodzi do łamania prawa, wysłane są patrole Straży Miejskiej, ale także policji. Ich zadania bywają różne: od przeszukiwania terenu, zapobiegania skutkom zdarzeń losowych, zaśnięcia na mrozie i pomocy bezdomnym po wsparcie innych patroli podczas konwojów, interwencji czy akcji ratowniczych.
Jak usłyszeliśmy w Straży Miejskiej, sytuacji, gdy monitoring się sprawdził, jest mnóstwo. To właśnie dzięki bacznej obserwacji ulicy 11 listopada dwa dni przed Wigilią strażnik zauważył osobę, która z mozołem wspinała się iluminację Reksia. Pijany obywatel Ukrainy mógłby zrobić sobie krzywdę, gdyby spadł ze świątecznej ozdoby. Mężczyznę odwieziono do ośrodka przeciwdziałania problemom alkoholowym (dawna izba wytrzeźwień).
Czasami trzeba dłuższej obserwacji, aby ujawnić łamanie prawa. Tak było w przypadku mężczyzny, który w środku nocy zatrzymał się przy witrynie sklepowej przy ul. Cechowej. - Już po chwili zaczął kopać w drzwi salonu firmowego jednego z operatorów sieci komórkowej. Przez wybitą szybę wszedł do środka. Dyżurny niezwłocznie skierował patrol Straży Miejskiej, który w bezpośrednim pościgu ujął wskazanego mężczyznę, sprawcę włamania - podkreśla Grzegorz Gładysz, komendant Straży Miejskiej.
Pomoc w sprawach kryminalnych
Dzięki obserwacji błyskawicznie zatrzymani zostali również sprawcy pobić oraz uczestnicy bójek, które miały miejsce w rejonie ulic 11 Listopada i Mostowej. Kamery rejestrują rzeczywistość 24 godziny na dobę. Patrolom, które wysłano na miejsce zdarzeń, udało się zatrzymać m.in. 224 osoby nietrzeźwe, które znalazły się w okolicznościach zagrażających ich życiu lub zdrowiu oraz 14 nieletnich, którzy dopuścili się czynów karalnych. Zidentyfikowano ponad 250 kierowców, którzy zignorowali sygnały świetlne w rejonach przejść dla pieszych. Ich sprawy przekazano do dalszego prowadzenia bielskiej drogówce.
Policjanci z zapisów monitoringu korzystają bardzo często. Dzięki temu udało się zatrzymać 51-letniego sprawcę tragicznego wypadku drogowego na ul. Partyzantów, do którego doszło 6 stycznia ub. roku. Andrzeja W., kierowcę samochodu terenowego, policja zatrzymała 17 dni po tragedii. Poszukując sprawcy, funkcjonariusze mieli nagranie oraz boczne lusterko auta. Założyli, że urwało się, kiedy kierowca potrącił pieszego. Choć od wypadku minął ponad rok, chłopak nadal potrzebuje pomocy.
Jak wyjaśnia, podinsp. Elwira Jurasz, oficer prasowy KMP w Bielsku-Białej. nagrania monitoringu Straży Miejskiej pomocne są w sprawach kryminalnych, w przypadku rozbojów, pobić. - Wiele kolizji, gdy sprawca odjedzie z miejsca zdarzenia, rozwiązywanych jest dzięki tym nagraniom - podkreśla policjantka.
Narzekają i… proszą o interwencję
W portalu dość często pojawiają się komentarze czytelników, którzy wzywają do likwidacji Straży Miejskiej. Codziennie jednak do dyżurnego strażnika bielszczanie zgłaszają kilkadziesiąt różnego rodzaju zdarzeń, które wymagają interwencji. Ludzie dzwonią nie tylko na telefon alarmowy 986, ale przychodzą osobiście. Bywa, że podchodzą do patrolu na ulicy.
- Interwencje dotyczą najczęściej wykroczeń porządkowych, w ruchu drogowym oraz spożywania napojów alkoholowych w miejscach zabronionych - tłumaczy komendant. - Analizując przydatność systemu monitoringu, należy podkreślić, że świadomość pracy kamery na danym terenie dyscyplinuje osoby znajdujące się w tym rejonie. Podnosi również poczucie bezpieczeństwa mieszkańców przebywających w rejonie monitorowanym - kończy komendant Gładysz.
Anna Szafrańska
Oceń artykuł:
25 17
Autor: Anna Szafrańska
Dziennikarka portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 33
Nie sądzę. Często dzwoniąc pod numer straży miejskiej można usłyszeć "Proszę dzwonić na policję".
Szkoda, że nie wykorzystuje się go również do namierzenia skradzionych samochodów. Przecież one się nie teleportują a numery rejestracyjne widać bez problemu.
Straż miejska to była jedyna służba, do której udało mi się wtedy dodzwonić. Inne numery, szczególnie 112 gdzie się dobijałem wielokrotnie, były głuche.
Telefonu 997 / w województwie śląskim / już nie ma . A tłumaczenie spraw na 112 czasem przyprawia o ból głowy ! Doprecyzuje . Chodzi o sprawy interwencyjne. Bo pełen szacunek do 998 i 999 w Bielsku-B , gdzie można się dodzwonić i pomoc przychodzi szybko. Scentralizowanie WCPR w Katowicach to chyba nie był dobry pomysł . Może ktoś kiedyś to zrozumie . Byle nie za późno .
No chyba że trzeba zablokować koło to są natychmiast

Klauzula informacyjna ›