BDI do 2027? Taki termin przedstawiło Ministerstwo Infrastruktury
Jeśli znajdą się środki na budowę Beskidzkiej Drogi Integracyjnej, to pojedziemy nią do Krakowa w 2027 roku - zakłada harmonogram Ministerstwa Infrastruktury. Najnowsze plany dotyczące drogi z Bielska-Białej do Krakowa przedstawił wiceminister Marek Chodkiewicz.
Interpelację w sprawie budowy BDI złożyła posłanka Ewa Filipak, była burmistrz Wadowic, która pytała m.in. o stan projektowy inwestycji. Odpowiedział Marek Chodkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury. Urzędnik przedstawił najnowsze informacje dotyczące budowy drogi z Bielska-Białej do Krakowa, ujętej w Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-23 (z perspektywą do 2025), ale poza limitem 135 mld zł.
Mimo to dla inwestycji prowadzone są prace przygotowawcze. W tym celu uzyskano decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji inwestycji drogowej, od której odwołania do Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska złożyły trzy podmioty. GDOŚ podtrzymał w mocy decyzję środowiskową, ale złożone zostały skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (po zmianie na stanowisku burmistrza gmina Wadowice wycofała odwołanie).
Kiedy rozpoczną się wykupy terenów pod budowę BDI? - Przejęcie nieruchomości będzie możliwe z chwilą, gdy decyzja ZRID stanie się ostateczna lub gdy decyzji ZRID nadany zostanie rygor natychmiastowej wykonalności. ZRID zatwierdzi podziały nieruchomości oraz określi działki, które przejdą z mocy prawa na własność Skarbu Państwa - pisze wiceminister Chodkiewicz.
W odpowiedzi na interpelację przedstawiony został również wstępny harmonogram budowy BDI. - Pod warunkiem zapewnienia środków finansowych na realizację inwestycji, zgodnie z harmonogramem planuje się: wszczęcie postępowania o udzielenie zamówienia na realizację inwestycji - w II kwartale 2021, zawarcie umowy z wykonawcą - w II kwartale 2022, realizacja inwestycji w latach 2024-2027.
bak
Oceń artykuł:
46 8Komentarze 19
Na razie niech remontują połączenie kolejowe z naszego miasta do Krakowa. Skandalem jest że nasze miasto praktycznie jest juz niemal odcięte od połączenia z drugim co do rangi ważności miastem na mapie kraju. Ponad milion mieszkańców mieszka na szlaku Bielsko-Biała - Kraków, a nasze miasto nie jest skomunikowane z Grodem Kraka jak nalezy. Prędkość szlakowa na połowie trasy kolejowej pomiędzy tymi miastami wynosi 30-40 km/h w XXI wieku i przy środkach unijnych dalej nie widać postępu. Ważne że Katowice zrobili sobie połączenie do Krakowa i do Wisły i planują kolej metropolitalną sląsko-zagłębiowską, a reszta może się rozsypać.
Taka cena za utratę województwa bielskiego, bo nie możemy zarządzać pieniędzmi tylko musimy liczyć na łaskę woj. sląskiego.

Klauzula informacyjna ›