W ub. roku w bielskiej straży pożarnej odnotowano aż 664 fałszywych alarmów. Strażacy mieli mniej interwencji. Głównie dlatego, że nie było tak wielu ekstremalnych zjawisk pogodowych co wcześniej. W zdarzeniach poniosło śmierć 13 osób, a 648 zostało rannych - wynika ze statystyk za rok 2018.

Bielska straż pożarna podsumowała rok 2018. Z analizy wynika, że w tym czasie bielscy strażacy interweniowali aż 4360 razy, w tym przy 740 pożarach. W porównaniu z rokiem 2017 liczba interwencji spadła o 1 143. Głównie dlatego, że nie było tak wielu ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Łącznie w Bielsku-Białej odnotowano 2493 zdarzenia, a w powiecie 1867. Najwięcej w gminach:
Czechowice -Dziedzice: 548 zdarzeń,
Jasienica: 326 zdarzeń,
Wilkowice: 180 zdarzeń,
Porąbka: 173 zdarzenia.
 
Na 740 pożarów aż 239 razy paliło się w budynkach mieszkalnych jednorodzinnych, 91 pożary były wywołane w budynkach wielorodzinnych, a 93 zdarzenia były związane z wypalaniem suchych traw i zarośli. Najczęstszymi przyczynami pożarów była niewłaściwa eksploatacja urządzeń na paliwo stałe (175 zdarzeń) oraz nieostrożność przy posługiwaniu się otwartym ogniem (155).
 
Ogółem do działań ratowniczo-gaśniczych związanych z miejscowymi zagrożeniami i pożarami było zaangażowanych 34,3 tys. strażaków (7 505 zastępów) z Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych. Łącznie w zdarzeniach poniosło śmierć 13 osób, a 648 zostało rannych.
 
bb