Miasto nie pomoże finansowo BKS Stal - wynika z pisma, jakie wiceprezydent Waldemar Jędrusiński skierował do radnych Maksymiliana Prygi i Przemysława Drabka, którzy zwrócili się z prośbą o ratowanie zadłużonego klubu. Zdaniem radnych PiS, BKS grozi upadłość.

Interpelację ws. trudnej sytuacji w klubie złożyli radni Maksymilian Pryga i Przemysław Drabek. Jak czytamy w odpowiedzi przygotowanej przez wiceprezydenta Waldemara Jędrusińskiego, pismem z 22 listopada 2018 roku Bialski Klub Sportowy „Stal” powiadomił władze miasta o „aktualnej trudnej sytuacji klubu i zwrócił się z prośbą o finansowe wsparcie”.

W ostatnich latach (2014-18) gmina wspierała stowarzyszenie BKS Stal poprzez dotację na szkolenie dzieci i młodzieży. Łączna suma udzielonych dotacji na szkolenie w piłce siatkowej dziewcząt i piłce nożnej chłopców we wskazanych latach wniosła 702 tys. zł. Ponadto w latach 2014-18 z budżetu miasta zostało udzielone wsparcie finansowe dla BKS SA w łącznej kwocie 2,73 mln zł (w tym 1,62 mln na stypendia i 1,11 mln na dotacje). W samym 2018 roku pomoc ze strony miasta wyniosła 1,6 mln zł - informuje zastępca prezydenta Bielska-Białej.

- Ze względu na to, iż do zadłużenia stowarzyszenia nie doszło wskutek działań ze strony gminy Bielsko-Biała, odpowiedzialność za poprawę sytuacji finansowej oraz ciężar finansowy ratowania stowarzyszenia nie powinny spoczywać na władzach miasta - przekonuje dalej urzędnik.

Ostatnia część odpowiedzi wskazuje, że władze Bielska-Białej nie planują finansowego wsparcia klubu z Rychlińskiego. - Z uwagi na fakt, iż bieżąca sytuacja, w jakiej znalazł się klub jest efektem wieloletnich działań władz BKS Stal, wszelkie próby pomocy klubowi powinny być przeprowadzone przez władze stowarzyszenia i być elementem szerszego, długofalowego programu wyjścia klubu z sytuacji kryzysowej - kończy wiceprezydent Jędrusiński.

bak