Skrajnie wyziębiony pił wodę z kałuży i mieszkał w garażu
Wczoraj przed północą na numer alarmowy policji zadzwonił zaniepokojony bielszczanin, który twierdził, że przed chwilą zauważył mężczyznę, który pił wodę z kałuży. Okazało się, że mężczyzna od dwóch dni mieszka w garażu i znajduje się w stanie skrajnego wychłodzenia organizmu.
Dyżurny natychmiast skierował na miejsce patrol z komisariatu I. Policjanci odnaleźli 43-latka, który był wyziębiony i skrajnie wyczerpany. Mundurowi udzielili mu pomocy przedmedycznej i wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe. Okazało się, że mężczyzna przebywał w garażu od dwóch dni. Znajdował się w stanie skrajnego wychłodzenia organizmu. Pogotowie przewiozło go do szpitala.
Zimowy okres to trudny czas, zwłaszcza dla osób bezdomnych. Dlatego policja apeluje o zwracanie uwagi na przypadkowo spotkane osoby, które mogą stać się ofiarami niskich temperatur. Nie bądźmy obojętni na widok osób leżących przy drodze lub niestosownie ubranych do pory zimowej. Zwracajmy szczególną uwagę na dzieci, osoby starsze i bezdomne. Nie przechodźmy również obojętnie obok osób, które są pod wpływem alkoholu, gdyż w wyniku jego działania nie odczuwają niskich temperatur i są szczególnie narażone na wychłodzenie.
O każdej niepokojącej sytuacji informujmy służby ratownicze - telefon alarmowy 112. Od początku listopada w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach pod numerem 987 działa infolinia dla osób bezdomnych. Pod tym numerem można uzyskać informację na temat danych teleadresowych noclegowni, ogrzewalni oraz innych punktów pomocy doraźnej na terenie województwa śląskiego. Szczegółowe informacje znajdziesz TUTAJ.
bb
Foto: Policja
Oceń artykuł:
54 1Komentarze 15
Nierób uznał ze nie trzeba pracować, liczy tylko na darmoche od ludzi
@Helena napisała tak prosto, że bardziej się nie da.

Klauzula informacyjna ›