Miasto uruchamia kredyt. Po pięciu latach nie będzie nadwyżki
Miasto musi uruchomić kredyt długoterminowy na pokrycie deficytu w budżecie. Decyzję o wykorzystaniu części przyznanego kredytu podjął prezydent Jarosław Klimaszewski. Wszystko wskazuje więc na to, że po pięciu latach budżet miasta nie zamknie się nadwyżką.
Przetarg na udzielenie kredytu długoterminowego w wysokości 120 mln zł na finansowanie planowanego deficytu miasta oraz spłatę wcześniejszych zobowiązań ogłoszono jesienią. Wczoraj zapytaliśmy w Urzędzie Miejskim, czy doszło do uruchomienia kredytu. - Jest decyzja prezydenta o uruchomieniu kredytu na ten rok w wysokości 35 mln zł. Nadwyżki budżetowej w tym roku nie będzie - poinformował portal Tomasz Ficoń, rzecznik magistratu.
Po raz ostatni budżet Bielska-Białej zamknął się deficytem w 2012 roku, kiedy wyniósł 6 mln zł. W kolejnych pięciu latach występowała nadwyżka, a miasto sukcesywnie spłacało długi. Na koniec 2017 roku zadłużenie wyniosło 94 mln zł (w 2012 roku było to ponad 240 mln zł). Malejące zadłużenie wynikało jednak z braku realizacji zaplanowanych inwestycji. Z różnych przyczyn przesunięto m.in. terminy rozbudowy ul. Cieszyńskiej oraz modernizacji Krakowskiej i Żywieckiej.
bak
Oceń artykuł:
11 21Komentarze 15
W przypadku naszego miasta jedynie w latach 2020-22 budzet miasta zyska bardzo duże pieniądze które spłyną z Brukseli jako rozliczone dotacje np. z DK 52, za Cieszyńską, za Onkologa, ale to będą 2 góra 3 budżety a kredyty trzeba będzie spłacać pokornie przez następne 8-9 lat a wiadomo, że dotacje są tylko jednorazowe a kredyt długoterminowy. A wraz z kredytem zwiększają sie wydatki miasta spłaty rat + odsetki. A Polska już myśli o kolejnych programach z UE po 2021 roku i jak to można wyjść z długów, skoro już trzeba szykować pomysły na kolejne inwestycje ze wsparciem środków z UE. No i tak w kółko...
Na ten minus w budżecie mogą się składac trzy czynniki. Po pierwsze i ważne rozliczanie inwestycji unijnych czyli częściowy zwrot poniesionych kosztów przebiega zbyt wolno co może powodować że wpływy dochody do budżetu miasta nie są takie jak się planuje, to ważne ponieważ w 2019 ruszają jeszcze Cieszyńska oraz Onkolog więc uważam, że deficyt budżetu miasta -98 milionów to tylko papier, deficyt realny może wynieść pomiędzy -150 do -200 milionów w przyszłym roku. A kredyty zaciaga się na okres 10 lat więc stare kredyty Jacka Krywulta się powoli kończą a nakłada sie kolejne i tak bez końca.
Na pewno stracono rzeczywisty, realny kontakt z byłym prezesem Podbeskidzia, którego działania doprowadziły do przynajmniej 2 ratunkowych transz ( nie planowanych ) oraz przepłacono przebudowę Stojałowskiego/Broniewskiego-zamiast powtórzyć przetarg.
Te trzy sprawy mogą mieć duży wpływ na dziurę budżetową po 31 Grudnia 2018r. Mimo, że nasz PKB rośnie w tempie 5% r/r co przełoży się na bardzo duże wpływy ponadplanowe do budżetu miasta to i tak wezmą prawdopodobnie kredyt. A w 2019 potrzeba będzie pozyskania dodatkowo 150-200 baniek lekko. Skoro już ten budżet przy tak wysokim PKB ma deficyt. A ten deficyt to nic innego jak wzrost wydatków miasta o 3,5 miliona złotych + odsetki już od przyszłego roku.
Dziwne o tyle, że przy dodatnim PKB i raptem z jedną inwestycją DK 52 i zapasem gotówki z końca września br.
Inaczej: chcesz kupić nowy telewizor do domu ale go nie kupiłeś bo się nie udało wobec czego uznajesz że zaoszczędziłeś 4000zł bo nie wziąłeś na ten cel kredytu i co wtedy odtrąbisz sukces czy jednak nie?
Co nie zmienia faktu że miasto inwestuje w buble.

Klauzula informacyjna ›