Kocham to miasto. „Wyprodukowano w Bielsku-Białej”
Nie będzie chyba przesadą, jeśli napiszę, że koszulki i bluzy z logo „I love BB” to najbardziej rozpoznawalne ciuchy w Bielsku-Białej. Ich twórcę i producenta - Marka Lachowskiego, zaprosiłam do kolejnych „Rozmów przy kawie”. Ale nie gadaliśmy jedynie o ubraniach, bo Marek robi masę innych rzeczy. Poczytajcie sami: o wypożyczalni maluchów, o budowaniu miasta z klocków Lego i innych wyjątkowych pomysłach.
Znajomi mówią na niego Bushman. Podobno dlatego, że sporo czasu zawsze spędzał w lesie i w okolicznych górach. Od trzeciego roku życia jeździ na nartach. Zaczynał grzecznie - na wyciągach, teraz najczęściej jeździ ekstremalnie, poza trasami. Niektórzy nazywają go też bielskim Rambo. Już na pierwszy rzut oka wiadomo dlaczego - nosi długie rozmierzwione włosy, które próbuje okiełznać charakterystyczną czerwoną opaską. Właśnie tak, jak Rambo. Nieobca jest mu też walka - z przeciwnościami losu. Na szczęście, wygrał już niejedną i wcielił w życie wiele swoich szalonych pomysłów.
Od 2011 roku Marek produkuje odzież i gadżety związane z Bielskiem-Białą. Zaczynał od wspomnianych już koszulek i bluz, dumnie noszonych przez mieszkańców miasta. Co parę miesięcy poszerza swoją ofertę, w której obecnie znajdują się także m. in. dżinsy, legginsy i zimowe czapki, jak również sporo różnorodnych gadżetów: smycze do kluczy, breloczki, porcelanowe i metalowe kubki, a także zapachy do samochodu. Wszystko z grafikami związanymi z Bielskiem-Białą.
Na własne ryzyko
I chociaż sprzedaż produktów promujących miasto nie jest niczym szczególnym, bo przecież w wielu miejscach w Polsce można kupić różne tego typu rzeczy, w tym przypadku należy podkreślić bardzo istotną sprawę. „I love BB” to autorski pomysł Marka, który w całości zrealizował samodzielnie, za własne pieniądze i na własne ryzyko, tworząc lokalne pamiątki i produkty promujące miasto.
Każda sztuka odzieży posiada metkę z napisem „wyprodukowano w Bielsku-Białej” i nie jest to jedynie slogan reklamowy. Praktycznie wszystko powstaje tu na miejscu: projekty, wykroje, a nawet kartonowe opakowania. Być może na tym właśnie polega cała magia tych ubrań. Każdy, kto spotkał poza Bielskiem-Białą kogoś w bluzie „I love BB” wie, jak przyjemne i ciepłe uczucie temu towarzyszy.
Choć początki prowadzenia firmy wcale nie były łatwe, jednoosobowa działalność gospodarcza szybko przekształciła się w cały sztab ludzi. Na czele stanął przyjaciel Marka - Maciek Startek. Ekipę I love BB często można spotkać na imprezach plenerowych organizowanych w mieście. Rozkładają wtedy swoje stoisko z odzieżą i gadżetami oraz kolorowe leżaki. Ostatnio także podjeżdżają specjalnie przygotowanym maluchem, po którym można malować kolorową kredą.
Wypożyczalnia maluchów
Pomysł dedykowany był najmłodszym, jednak i dorośli chętnie zostawiają swoje malowidła na karoserii. Jest szansa, że już niedługo oddadzą oni kredę dzieciom - dla większych powstanie inna niezwykła atrakcja: obrotowy maluch z symulacją dachowania. Robię wielkie oczy, więc Marek tłumaczy, jak to ma działać: w sposób kontrolowany i bezpieczny będzie można doświadczyć tego, co dzieje się podczas wypadku, gdy nie są zapięte pasy bezpieczeństwa. Można uznać ten pomysł za propozycję dla ludzi o mocnych nerwach. Bardziej wrażliwi nie muszą się jednak zbytnio martwić.
Marek ma jeszcze jeden plan związany z maluchami. W przyszłym roku chce otworzyć wypożyczalnię fiatów 126p. Ten mały samochodzik, produkowany w Bielsku-Białej od lat 70. przez blisko trzy dekady, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Mimo że z bielskiej fabryki wyjechało ponad półtora miliona samochodów, dzisiaj są na ulicach prawdziwą rzadkością. Wielu nadal wspomina je z sentymentem lub gorąco o nich marzy. Jak dobrze pójdzie, już w wakacje pojawi się możliwość, by przejechać się tą bryką. Malucha będzie można pożyczyć czasowo lub na cały dzień, by jak dawniej spakować do niewielkiego bagażnika składane leżaki wraz wałówą i pojechać nad Jezioro Żywieckie lub na inną wycieczkę.
Miło rozmawia się przy kawie, więc wymyślamy sobie inne opcje przejażdżki maluchami. Sprawdzają się na przykład nieźle jako pojazdy do ślubu, choć niejedna panna młoda w obfitej sukni mogłaby zaklinować się wewnątrz samochodu. Ale i na to jest sposób: wyjęcie przedniego siedzenia od strony pasażera. Na tylnej kanapie można zapiąć pasy, więc pomysł ma szansę stać się prawdziwym hitem!
Dworzec kolejowy z klocków Lego
Nim ruszy wypożyczalnia, można sobie kupić fiacika do domu. Niedawno we współpracy z firmą SLABB Beton Architektoniczny powstały małe maluch odlane z betonu - półtorakilogramowe rzeźby, które można postawić na półce czy stole zamiast wazonu lub porcelanowego słonia. To zdecydowanie bardziej oryginalny element wystroju wnętrza, i to jeszcze o znaczeniu sentymentalnym. Kto jeździł, ten wie!
Że Marek jest miłośnikiem maluchów, już wiemy. Ale bardziej niż samochodzikami lubił jako dziecko bawić się klockami Lego. Z sentymentem wspomina, jak przeglądał ulotki prezentujące wymyślne konstrukcje, a potem budował własne, używając jedynie podstawowego, bardzo ograniczonego zestawu klocków, bez żadnych wymyślnych elementów. Ta pasja układania została mu do dziś i wciąż ją pielęgnuje.
Jak to bywa we wszystkich działaniach Marka, nawet Lego doczekało się lokalnego kontekstu. Jednym z jedno pomysłów na najbliższą przyszłość jest zbudowanie z klocków najważniejszych budynków w mieście. Pierwszy na liście jest dworzec kolejowy. Powstał już nawet wstępny prototyp, jednak do zbudowania całości potrzebne są jeszcze szczegółowe plany wnętrza budynku oraz sporo konkretnych klocków niezbędnych do dokładnego odwzorowania rzeczywistości.
Ale co tam! Duński producent przychylnie odniósł się do pomysłu Marka. Biorąc pod uwagę jego zapał i kreatywność, może się okazać, że niebawem zbuduje z Lego nie tylko dworzec, ale i czałe miasto. Pozostaje trzymać za to kciuki.
Rozmawiała: Magdalena Jeż (2BStyle)
Foto: I love BB i Mateusz Sosna

Magazyn 2BStyle jest partnerem medialnym portalu bielsko.biala.pl.
Oceń artykuł:
47 16Galeria:
Komentarze 28
Jakie to niedoszły radny ma osiągnięcia ?
Cesarskiej Koronie.




Klauzula informacyjna ›