Prezydent spotkał się z inwestorem. Kruszarni w Lipniku nie będzie!
W bielskim Ratuszu doszło dziś do spotkania prezydenta Jarosława Klimaszewskiego z inwestorem z Lipnika. - Kruszarni w Lipniku nie będzie - poinformował portal Tomasz Ficoń, rzecznik Urzędu Miejskiego. Jego zdaniem, inwestor zaakceptował argumenty prezydenta Bielska-Białej i zrezygnował z tego przedsięwzięcia.
Podczas zeszłotygodniowej sesji Rady Miejskiej spotkanie z inwestorem, który zamierzał kruszyć beton w tzw. strefie przemysłowej w Lipniku zapowiedział prezydent Jarosław Klimaszewski. Jak dowiedział się nasz portal, do spotkania doszło dziś popołudniu w Ratuszu.
- Najważniejsza informacja po dzisiejszym spotkaniu jest taka, że kruszarni w Lipniku nie będzie. Inwestor przyjął wszystkie argumenty prezydenta i zrezygnował z tego przedsięwzięcia - mówi Tomasz Ficoń, rzecznik Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. - Ustalono równocześnie, że właściciel terenu będzie na nim inwestował, ale w działalność, która nie będzie w żaden sposób uciążliwa dla mieszkańców - dodaje urzędnik.
Informacje uzyskane w Ratuszu o zaniechaniu budowy kruszarni potwierdza inwestor z Lipnika. - Na tym terenie powstanie hala magazynowa, zaplecze firmy transportowo-budowlanej oraz skład kruszyw budowlanych - poinformował portal Bartosz Hołowka, właściciel gruntu w Lipniku.
bak
Oceń artykuł:
56 6Komentarze 51
W tym akurat przypadku w grę wchodził tylko kompromis a kompromis sprawia że wszystkie zainteresowane strony mimo porozumienia, nie czują się w pełni wygranymi, przegranych też nie ma.
Dzielnica z Lipnika być moze podeszli by do tematu inaczej gdyby nie fakt, że spartaczono budowę kompostowni, która przez kilka lat tak nasmrodziła w wielu częściach miasta, nie mówiąc o Lipniku i Kozach, więc ludzie nauczeni doświadczeniem woleli dmuchać na zimne i wcale im się nie dziwę.
Natomiast ludzie z Lipnika, muszą zrozumieć też jedno, że miasto musi poszukiwać inwestorów aby w mieście było jak najwięcej miejsc pracy i pieniędzy z podatków. Trudno o tereny rekreacyjne w okolicach śmietnika. Lepiej jest więc tak rozwiązać sprawę, aby dała zyski, jak najmniej szkodząc zwykłym ludziom oraz środowisku. Kto wie może po latach przepychanek i kłótni, udało się w jakimś sensie wypracować zdrowy kompromis dla tej części miasta, który w jakimś sensie musi działać w dwie strony i pogodzić interesy miasta i mieszkańców.
Natomiast dla urzędników i władzy miasta nauczka, że należy się 2-3 razy zastanowić dla jakich inwestorów można by przeznaczyć tereny inwestycyjne, których już coraz mniej jest w mieście aby stanowiły wartość dodaną, nie powodowały podziałów nie wprowadzały nerwowej atmosfery. Nikomu to nie jest potrzebne.
Szczerze to nie wierzę że jesteś z Lipnika :)
I dam ci łąpkę w górę :D
Na czym polega uciążliwość takiej kruszarni? Hałas? Pył?
Jak blisko zabudowań miała powstać, że ludzie się jej obawiali?

Klauzula informacyjna ›