Wadowice wycofują się z blokowania BDI. Decyzja nowego burmistrza
Burmistrz Wadowic Bartosz Kaliński podjął pierwszą ważną decyzję. Tak jak obiecał przed wyborami, zaraz po objęciu urzędu wycofał skargę gminy do sądu administracyjnego dotyczącą budowy BDI. Po dziesięciu latach Wadowice są na "tak" dla inwestycji rządowej.
Bartosz Kaliński podczas kampanii deklarował, że jeśli wygra wybory, jedną z pierwszych decyzji, jaką podejmie, będzie wycofanie się z blokowania budowy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. - Wadowice były przez lata jedyną gminą, która podstawiała nogę tej inwestycji. To spowodowało poważne opóźnienia. Strategia blokowania nie przyniosła gminie żadnych korzyści, co więcej, ucierpiał na tym cały region - mówi dziś burmistrz burmistrz Kaliński.
W minioną środę, zaraz po wydaniu decyzji, do Wadowic przyjechał Andrzej Kollbek, dyrektor do spraw inwestycji w GDDKiA Kraków. - To bardzo ważna decyzja dla rozpoczęcia budowy tej drogi - przyznaje dyrektor Kollbek, który w GDDKiA jest odpowiedzialny za budowę BDI.
W sierpniu tego roku poprzedni burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie decyzję środowiskową Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska ws. BDI. Skarga gminy mogła spowodować dla inwestora, czyli GDDKiA, kolejną wieloletnią przeszkodę, która utrudniała planowanie inwestycji. Poprzedni burmistrz Wadowic złożył skargę do WSA wbrew oficjalnemu stanowisku Rady Miasta.
Dwujezdniowa droga ekspresowa o długości ok. 61 km poprowadzona będzie przez 12 gmin i ma stanowić obwodnice sześciu miejscowości: Kóz, Kęt, Bulowic, Andrychowa, Wadowic oraz Kalwarii Zebrzydowskiej. Początek trasy znajduje się w Bielsku Białej (węzeł Suchy Potok - połączenie S1 i S52), a koniec w Głogoczowie (włączenie BDI do DK7).
bb
Na zdjęciu: burmistrz Bartosz Kaliński z dyrektorem Andrzejem Kollbkiem
Oceń artykuł:
86 9Komentarze 15
A jesli faktycznie GDDKiA, ma związane ręce z powodu umów ze Stalexportem, która nie życzy sobie konkurencji to faktycznie BDI w wyborach w 2019 i może w 2023 roku będzie jedynie kartą przetargową w walce o głosy wyborców.
Drugą sprawą jest pytanie kiedy przeszkody znikną czy wtedy będzie na to pieniądz.....rząd musi dokładać kolejne socjalne wsparcia teraz prąd+ aby podwyzki prądu nie uderzyły w emerytów i rencistów, to kolejne miliardy do wydania, które nie były zaplanowane do wydania w obecnej kadencji. A koniunktura gospodarcza silna dopóki UE dostarcza Polsce dodatkowy kapitał który napędza zamówienia. Bez tych dotacji nie wiadomo czy Polska obecnie sama zdołałaby wypracować nawet 2,5% wzrost PKB. Mamy sztucznie zawyżony rozwój w oparciu o środki pomocowe one za chwilkę się skończą.
i co kopar gosciowi opadła, hahahah. Daj Pan spokój Panie Vincent

Klauzula informacyjna ›