Gorący problem na sesji Rady Miejskiej. Kruszarnia w innej lokalizacji?
Sprawy kruszarni kamienia naturalnego przy ul. Krakowskiej w Lipniku dotyczyły dwie interpelacje zgłoszone na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej Bielska-Białej. Problem jest gorący, gdyż decyzję środowiskową dla kruszarni podjął poprzedni prezydent miasta w ostatnich dniach swojego urzędowania.
Sprawy budowy kruszarni dotyczyły interpelacje złożone przez radnych dwóch klubów. W imieniu Niezależnych.BB radna Małgorzata Zarębska zwróciła się do prezydenta miasta o przenalizowanie możliwości uchylenia decyzji środowiskowej dla kruszarni oraz przedstawienie inwestorowi alternatywnych lokalizacji. Radna zaapelowała o przyspieszenie prac nad uchwaleniem planu miejscowego dla tej dzielnicy z uwzględnieniem ograniczeń środowiskowych postulowanych przez jej mieszkańców.
Konflikt społeczny wokół kruszarni
Z pytaniami w sprawie kruszarni zwrócił się do prezydenta także radny Maksymilian Pryga z klubu PiS, którego interesowały m.in. możliwości prawne unieważnienia decyzji środowiskowej oraz ewentualne propozycje zamiany gruntu między miastem a inwestorem. Jak zapewnił prezydent Jarosław Klimaszewski, problem kruszarni zostanie szczegółowo omówiony w końcowej części dzisiejszej sesji w punkcie dotyczącym tzw. spraw różnych.
Radni zgodzili się, aby głos w tej sprawie zabrała przedstawicielka mieszkańców Lipnika, Renata Lejawka. Jej zdaniem, nie da się pogodzić strefy przemysłowej z terenami rekreacyjnymi i mieszkaniowymi. - 20 listopada decyzją prezydenta miasta (ostatni dzień urzędowania Jacka Krywulta - przyp. red.) ustalono środowiskowe uwarunkowania dla kruszarni w Lipniku. Po dwóch latach pism i raportów czytamy - „inwestycja nie będzie powodować konfliktów społecznych”. To zadziwiające, bo od 2015 roku do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej trafiły tysiące pism sprzeciwiających się tej inwestycji - argumentowała Renata Lejawka.
Prezydent gwarantuje współpracę
- Czy to nadal za mało, by uznać, że inwestycja powoduje konflikt społeczny? W wydanej decyzji zupełnie pominięto głos społeczny. Zwracamy się o pilne zweryfikowanie decyzji w sprawie kruszarni, składu materiałów budowlanych oraz działań urzędników w sprawie tworzenia nowego planu dla tego terenu - apelowała przedstawicielka mieszkańców.
Do sprawy odniósł się prezydent Jarosław Klimaszewski. - Gwarantuję pełną współpracę i otwartość na wszystkie pomysły zgodne z prawem, by ten problem rozwiązać. Moje ostateczne stanowisko będzie znane w ciągu siedmiu dni. Nie mogę zagwarantować, że ten proces zakończy się sukcesem, ale zapewniam, że zrobię wszystko, by tak się stało - deklarował prezydent Bielska-Białej, który poinformował, że w najbliższym czasie będzie chciał spotkać się z inwestorem.
bb, bak
Foto: z monitoringu sali sesyjnej
Oceń artykuł:
32 11Komentarze 31
Mnie tylko dziwi jedno, że miasto o tak niskim bezrobociu w wielu gałęziach przemysłu borykającym się z brakiem rąk do pracy, dano zielone światło na utworzenie biznesu komuś kto nie da dziesiątek czy setek miejsc pracy ani milionów złotych z tytułu udziału w podatku CIT.
Nawet jeśli chciano utworzyć strefę przemysłową w Lipniku, to dano pozwolenie dla najgorszej możliwej działalności tam prowadzonej, która bogactwa mieszkańcom ani budżetowi miasta nie przyniesie.
Bo jeśli w tak małej i błahej sprawie, jak rozwiązanie problemu kruszarni, prezydent Klimaszewski zawiedzie, to na sprawach i problemach większego kalibru, a takie będą, popłynie bez jednego wystrzału.

Klauzula informacyjna ›