Szable, miecze i pistolety. Festiwal ginących zawodów - foto
W Kubiszówce po raz pierwszy odbył się Festiwal Lokalnego Rzemiosła, podczas którego można było poznać wyroby artystów z Podbeskidzia oraz pogranicza polsko-czeskiego. Publiczność miała okazję zakupić unikatowe wyroby przedstawicieli powoli zanikających zawodów rzemieślniczych.
Festiwal był zwieńczeniem projektu „Życie tradycją komponowane. Tradycyjne rzemiosła pogranicza polsko-czeskiego", realizowanego we współpracy z Urzędem Miejskim w Bielsku-Białej i Republiką Czeską. Z tej okazji można było nie tylko zobaczyć i zakupić unikatowe wyroby przedstawicieli powoli zanikających zawodów rzemieślniczych, ale także wziąć udział w warsztatach, np. z wykonywania ozdób z recyclingu szkła.
- Zawód płatnerza wiąże się z wyrabianiem broni, ale też zbroi. Inspiruję się przede wszystkim polską historią XVI i XVII wieku. Wtedy król Jan Kazimierz wezwał najlepszych kowali do tworzenia broni. Najważniejsza w naszej tradycji jest szabla. To symbol Rzeczpospolitej, który musiał być obecny w każdym szlacheckim domu - tłumaczy płatnerz z Bystrej Wiesław Frączek.
Mariusz Tarnawa wykonuje zabawki z drewna. - Kiedy byłem dzieckiem, nie było innych zabawek, tylko te, które mi dziadek wystrugał. Na początku robiłem instrumenty, ale krewny mi powiedział, że niedługo nie będzie komu strugać zabawek, a przecież dzieci będą ich potrzebować. Strugam aniołki, koniki i ptaszki, które cieszą się niesłabnącą popularnością - powiedział nam artysta z Pewli Małej.
Tekst i foto: Agnieszka Pollak-Olszowska
Oceń artykuł:
10 1




Klauzula informacyjna ›