Czy w przyszłym roku odbiorców indywidualnych czekają znaczne podwyżki cen prądu? Firmy energetyczne, w tym Tauron złożyły już do Urzędu Regulacji Energetyki wnioski o zgodę na podwyżki stawek nawet o 30 proc. Duże problemy mogą mieć samorządy, bo droższy prąd oznacza wyższe koszty utrzymania szkół czy szpitali.  

Jak informuje poniedziałkowa „Dziennik Gazeta Prawna”, do Urzędu Regulacji Energetyki wpłynęły cztery wnioski od największych koncernów energetycznych dotyczące zgody na nowe stawki opłat za prąd. Wnioskowane podwyżki mogą sięgać nawet 30 proc., ale wątpliwe jest, by na tak znaczący wzrost cen zgodził się regulator. Wyższe rachunki za prąd wydają się jednak nieuniknione, a przyczyną takiego stanu rzeczy są m.in. wyższe ceny węgla oraz prawa do emisji CO2.

Poważne problemy mogą mieć również samorządy, które ogłaszają przetargi na zakup energii elektrycznej. Stawki na przyszły rok są wyższe nawet o 60-70 proc. Droższy prąd oznacza wyższe koszty utrzymania m.in. szkół, przedszkoli, szpitali oraz oświetlenia ulic w mieście.

Pomysł na tańsze zakupy prądu ma Miasto Olsztyn, które wraz z trzystoma innymi podmiotami - m.in. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, Urząd Marszałkowski w Olsztynie czy Tramwaje Elbląskie - od 2010 roku wspólnie kupuje prąd od firm energetycznych. W ten sposób przedstawiciele miasta oraz jego partnerzy są w stanie wynegocjować znaczące obniżki stawek za kupowaną energię.

bak