W Bielsku-Białej odkryto magazyn broni. Prawdopodobnie partyzanckiej - foto
Specjaliści IPN nie znaleźli szczątków ludzkich przy dawnym budynku Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Krasińskiego w Bielsku-Białej. Podczas prac archeologicznych obok dawnego garażu PUBP odkryto natomiast ok. 20 sztuk broni palnej.
- Charakter znaleziska pozwala przyjąć hipotezę, że może to być broń partyzancka, skonfiskowana przez funkcjonariuszy lub oddana podczas ujawnienia w 1947. Zabytki zostaną poddane konserwacji z intencją przekazania do przyszłego lokalnego Muzeum Żołnierzy Wyklętych, które najprawdopodobniej powstanie w Kamesznicy, w sąsiedztwie planowanej Nekropolii Żołnierzy Wyklętych - czytamy w komunikacie Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.
Specjaliści z IPN, a także wolontariusze pracowali przy ul. Krasińskiego między 5 i 9 listopada (pisaliśmy o tym w artykule „Wykopaliska” przy Krasińskiego. Szukają szczątków ludzkich - foto). Wykonali dwa wykopy - jeden za garażem, w którym UB parkowało samochody i dalej za ustawioną 50 lat temu stacją transformatorową. Świadkowie twierdzili, że za budynkiem UB mogli zostać pochowani żołnierze NSZ z oddziału kpt. Henryka Flame „Bartka”. Może tam spoczywać sierż. Edward Michalik "Kanar", który wpadł w zasadzkę urządzoną w lipcu 1946 w Zabrzegu.
Oddział „Bartka” działał w okolicach Bielska-Białej i na Żywiecczyźnie. Liczył kilkuset żołnierzy i podobną liczbę współpracowników. Stoczył wiele walk z UB i KBW. Najgłośniejszą akcją było zajęcie Wisły w maju 1946. Duża część żołnierzy NSZ została zamordowana w 1946 przez siły bezpieczeństwa podczas akcji przerzutu na Zachód, która okazała się ubecką prowokacją. Henryka Flame zastrzelił milicjant w 1947.
asz
Foto: Adam Kondracki/IPN
Oceń artykuł:
26 14Galeria:
Komentarze 10
Znam z opowieści mojej babki, która nie walczyła w wojnie i nie była członkiem partii, że do Niemców nic nie ma.
Nie najlepiej wspomina Armie Czerwoną- odbywały się gwałty na kobietach, ale najgorsze wspomnienia ma po polskich partyzanach- przychodzili w nocy, żądali wódki i jedzenia a jeżeli ktoś próbował się sprzeciwić to go zabijali.
Twierdziła że najgorsze lata wojny to 1944-1947.
Dla babci każdy facet z bronią mógł być "partyzantem".










Klauzula informacyjna ›