Ponad 150 rowerzystów, w większość pomalowanych na wzór meksykańskiej postaci Santa Muerte, przejechało wczoraj zwartą grupą przez miasto. Tegoroczna Santa Muerte de Bielsko to już czwarta edycja rowerowej imprezy nawiązującej graficznie do Święta Zmarłych obchodzonego na wzór meksykański, czyli łączącego tradycje chrześcijańskie z ludowymi wierzeniami prekolumbijskimi.

Rowerzyści ruszyli sprzed Teatru Polskiego i tam też zakończyli swój korowód. Następnie odbyły się zawody, podczas których chętni ścigali się na rowerach stacjonarnych. W trakcie imprezy zbierane były datki na Fundację Mysikrólik z Bielska-Białej, która zajmuje się pomocą dzikim zwierzętom.

Santa Muerte de Bielsko to spontaniczna akcja rowerzystów na bielskich drogach. Była to rekordowa edycja, gdyż na starcie pojawiło się dwukrotnie więcej osób niż w ub. roku. Przyjechały osoby z całej Polski, m.in. z Wrocławia, Katowic, Częstochowy i Warszawy. Podobne przejazdy już wielokrotnie odbywały się na terenie naszego miasta. Różni je tematyka i oprawa, niektóre zawierają elementy sportowej rywalizacji.

Planowane są kolejne imprezy. Niezależnie od pogody odbędzie się przejazd zimowy.