Zginęli za ojczyznę. Dziś bielszczanie pomagają ich dzieciom
Był ekonomistą i specjalistą prawa międzynarodowego, absolwentem dwóch renomowanych uczelni. Gdy wybuchła wojna w 2014 roku, poszedł jako ochotnik. Oleksij Busłajew pseudonim „Tatar” zginął podczas ostrzału artyleryjskiego rok później. Jego ciało zidentyfikowano dzięki badanom DNA dopiero po kilku miesiącach. Miał 39 lat. Pozostawił po sobie żonę, syna i córkę. Natalii pomagają teraz bielszczanie.
- Mąż marzył, by córka, Natalia, skończyła studia w którymś z państw Unii Europejskiej. Myślał przede wszystkim o Polsce, kraju bliskim, przyjaznym Ukrainie, kraju o podobnych tradycjach - opowiada Alona Busłajewa, żona Oleksija. Dziś to marzenie ma szansę się spełnić dzięki wsparciu Polsko-Ukraińsko-Kanadyjskiej Fundacji Stypendialnej Kalyna.
Marzenia biednych rodzin
Fundacja powstała w lipcu br. z inicjatywy bielszczanki Grażyny Staniszewskiej, działaczki społecznej, byłej posłanki i senator RP. - Pomysł fundacji wywodzi się z zeszłorocznego projektu społecznego, w ramach którego kojarzyliśmy polskie rodziny z ukraińskimi rodzinami żołnierzy poległych na wojnie w Donbasie. Spisywaliśmy ich potrzeby materialne i przekazywaliśmy je polskim rodzinom, które przygotowywały paczki. Spisywaliśmy także marzenia tych biednych często rodzin pozostających w głębokiej żałobie. Okazało się, że najczęściej tym marzeniem jest spełnienie woli poległych ojców i braci - mówi Grażyna Staniszewska.
W przypadku Natalii własna rodzina nie może dać jej wsparcia finansowego. Renta po ojcu, to w przeliczeniu 400 zł miesięcznie. Mimo to młoda Ukrainka zaczęła studia na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie. Samo czesne wynosi 550 zł. Ukończyła pierwszy rok socjologii. Aby dokończyć studia, potrzebuje pomocy dobrych ludzi.
- Nazwaliśmy naszą fundację Kalyna. To po ukraińsku kalina, roślina, którą Ukraińcy uważają za swój symbol - tłumaczy nasza rozmówczyni. - Mamy nadzieję, że będziemy mogli pomagać Natalii już od listopada. Mamy już pierwszych darczyńców, którzy deklarują comiesięczne wpłaty. To przecież fundacja stypendialna i wsparcie podopiecznych musimy planować w cyklu co najmniej rocznym. Liczy się każda wpłata, nawet najmniejsza.
Dobrze jest pomagać innym
W radzie fundacji zasiadają prof. Andrzej Friszke - wybitny polski historyk, ks. Artur Graban - duchowny prawosławny, dr Piotr Kochański - znany prawnik warszawski, z pochodzenia bielszczanin, dziennikarka i reporterka Ewa Pocztar-Szczerba, Grażyna Staniszewska jako przewodnicząca oraz dwoje działaczy polsko-ukraińskich na stałe mieszkających w Kanadzie: Janina Kuźma i Adam Stec - wiceprzewodniczący. Prezesem fundacji jest młoda bielska działaczka społeczna Klaudia Misiak.
Fundacja Kalyna prowadzi zbiórkę funduszy na stypendia studenckie dla dzieci żołnierzy poległych lub rannych w Donbasie oraz stypendia naukowe lub twórcze na konkretne badania zakończone publikacją wyników, napisanie książki lub zorganizowanie znaczącego wydarzenia artystycznego, kulturalnego czy społecznego, które stanie się istotnym przyczynkiem polsko-ukraińskiego porozumienia.
- Moją ideą jest budowanie porozumienia między dwoma bliskimi sobie przecież narodami, tak boleśnie doświadczonymi przez wojnę. Chciałabym, aby bielszczanie przyłączając się do tej ważnej społecznie akcji, poczuli, że dobrze jest pomagać potrzebującym. Dobrze jest budować mosty, które pozwolą obu narodom optymistycznie patrzeć w przyszłość. Pomóżmy Natalii, a po niej innym stypendystom Fundacji Kalyna - apeluje Grażyna Staniszewska.
Bogdan Desoń
Na zdjęciu tytułowym: Oleksij Busłajew z Natalią

Oceń artykuł:
25 20
Autor: Bogdan Desoń
Muzyk, aktor, wykładowca akademicki, animator kultury
Galeria:
Komentarze 24
Zarobią, opłacą mieszkanie, zarobią na szkołę...


Klauzula informacyjna ›