- Poziom wszczepialności na szczepienia obowiązkowe pomimo istnienia środowisk sprzeciwiających się jest nadal na wysokim poziomie. Nadal utrzymywana jest odporność populacyjna - informuje szef bielskiego sanepidu. W pierwszej połowie br. w Bielsku-Białej doszło do 21 zatruć dopalaczami.

Na dzisiejszej sesji Rada Miejska zapoznała się z raportem w sprawie  oceny stanu sanitarnego miasta w pierwszej połowie 2018 roku. Jak informuje bielski sanepid, w tym czasie w przypadku 86 dzieci stwierdzono brak realizacji obowiązkowych szczepień lub kontynuacji dawek. Mimo to, poziom wszczepialności na szczepienia obowiązkowe jest utrzymywany nadal na wysokim poziomie.

Od stycznia do końca czerwca br. punkty szczepień w Bielsku-Białej zgłosiły czternaście niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP), a pięć dzieci hospitalizowano w celu obserwacji. W żadnym przypadku nie stwierdzono bezpośredniego zagrożenia życia. Dzieci wróciły do zdrowia. - Utrzymywana jest odporność populacyjna - zapewnia dr Jarosław Rutkiewicz z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bielsku-Białej.

Z informacji sanepidu wynika, że w pierwszym półroczu 2018 odnotowano 21 zatruć dopalaczami. Nie było przypadków śmiertelnych. - Najmłodsza osoba miała 17 lat, a najstarsza 50 lat - czytamy w raporcie.

bak