Bezpańskie kładki na potokach w mieście. Kto naprawi dziurę?
Kilkadziesiąt kładek dla pieszych nad ciekami wodnymi na terenie Bielska-Białej nie ma właścicieli. Problem wydaje się błahy, ale przysparza wielu problemów mieszkańcom miasta. Brak administratora sprawia, że mostków nie ma kto remontować i korzystanie z nich stwarza realne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia użytkowników.
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej na pilną potrzebę systemowego uregulowania stanu prawnego kładek zwrócił uwagę radny Konrad Łoś. Jako przykład podał budowę ścieżki rowerowej wzdłuż rzeki Wapienica oraz konieczność naprawy podestu drewnianej kładki na rzece pomiędzy ulicami Kaskadową i Leśników.
Kto naprawi kładkę?
Zdaniem radnego, zarówno w tym konkretnym przypadku, jak i w wielu innych, konieczne jest wydzielenie działek stanowiących dojście do kładek oraz ustalenie odpowiedzialnego administratora obiektu. - Bez podjęcia tego typu czynności naprawa kładek, co do których stan prawny nie został uregulowany z formalnego punktu widzenia jest poważnie utrudniona - mówił radny Łoś.
Jak poinformował Wojciech Waluś, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Bielsku-Białej, w mieście funkcjonuje trzydzieści siedem kładek dla pieszych na różnego rodzaju ciekach wodnych. Niestety, większość z nich nie posiada właściciela. - Skala problemu jest bardzo duża, ponieważ w stosunku do dwudziestu pięciu kładek administrator nie został ustalony - przytaczał dane Konrad Łoś.
Jego zdaniem, w wielu przypadkach utrzymaniem kładek na ciekach wodnych powinny zająć się organy samorządowe. Mógłby się tego podjąć MZD po dokonaniu podziałów wydzielających z działek gminnych części stanowiących ciąg pieszy i przekazanie ich w trwały zarząd. - Tego typu działania mogą dotyczyć co najmniej szesnastu kładek - argumentował radny.
Na odpowiedź trzeba poczekać
Z informacji posiadanych przez Konrada Łosia wynika, iż cztery lata temu MZD zinwentaryzował wszystkie kładki w mieście oraz przekazał materiał odpowiednim wydziałom Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. Dlatego radny zwrócił się z prośbą do władz miasta o szczegółowe informacje na temat działań, jakie w ciągu ostatnich czterech lat zostały podjęte przez służby miejskie w celu uregulowania i remontów kładek pieszych.
Na sesji merytorycznie do interpelacji radnego nie odniósł się żaden z zastępców prezydenta Bielska-Białej. Wiceprezydent Waldemar Jędrusiński określił problem poruszony przez radnego jako „trudny”. Zgodnie z regulaminem, urzędnicy mają 14 dni na odpowiedź.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
24 3
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 22
Dziś nie ma już Allenu, więc trudno dojść do tego, kto jest właścicielem, bo pewnie nie była w ewidencji nieruchomości firmy. A takich kładek jest wiele.
Więc co, mądrale, cud?
Cudów nie ma, nawet w kościele a tym bardziej w naszym mieście.
Swoją drogą, cudem chyba tylko jest ostatnia aktywność radnego, bo przecież stan ław jest znany nie od dziś...
Mając na uwadze koszty nowych wiat przystankowych i publicznych WC, to już widzę koszt naprawy takiej kładki :)

Klauzula informacyjna ›