Występował już w przedszkolu. Mając cztery, może pięć lat zaśpiewał piosenkę dla mamy na akademii, efektem czego były łzy na twarzach wszystkich obecnych kobiet. Do dziś uznaje to wydarzenie za swój największy sukces. Bielszczanina Dariusza Krupę zobaczymy w najbliższą sobotę w hitowym programie TVN „Mam Talent!”.

Dariusz Krupa nigdy nie kształcił się muzycznie. W wieku 17 lat kupił swoją pierwszą gitarę i uczył się grać ze słuchu. Próbował swoich sił w dwóch zespołach rockowych, ale - jak sam mówi - nic z tego nie wyszło. W 1992 zaśpiewał na festiwalu Piostor Gorol Song, na którym otrzymał wyróżnienie. Dało mu to możliwość zaprezentowania się na Festiwalu Jaszczury w Krakowie, na którym sędziowali Jacek Kaczmarski i Marek Niedźwiedzki. Zaśpiewał wtedy wraz ze swą małżonką.

46-letni bielszczanin marzy, by zaistnieć jeszcze w świecie muzycznym, wydać płytę i chociażby ,,jednego hita". 26 lat mieszkał we Francji, a do Polski wrócił wiosną tego roku. W Paryżu zaczął śpiewać w metrze i tak udało się mu przeżyć te wszystkie lata. Udział w „Mam Talent!” jest próbą ułożenia sobie muzycznego życia w Polsce. Emisja piątego odcinka hitowego programu TVN zaplanowana jest na sobotę, 6 października na godz. 20:00.

bb

Aktualizacja, 6 października, godz. 21.40. Dariusz Krupa wykonał piosenkę "Sweet Home Alabama" z repertuaru zespołu Lynyrd Skynyrd, spotykając się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności.  Występ spodobał się także jury, dzięki czemu bielszczanina zobaczymy w dalszej części programu "Mam Talent!".

Foto: TVN