Hamują remont linii kolejowej do Krakowa? Zawiadomienie do ministerstwa
Wniosek o kontrolę działań Polskich Linii Kolejowych w związku z modernizacją linii kolejowej z Bielska-Białej do Kalwarii Zebrzydowskiej trafił do Ministerstwa Infrastruktury. Zdaniem autora wniosku, działania PLK hamują rozwój połączeń na trasie kolejowej do Krakowa.
Portal bielsko.biala.pl otrzymał kopię pisma w sprawie działań PLK SA na linii 117 Bielsko-Biała - Kalwaria Lanckorona skierowane do Departamentu Kolejnictwa Ministerstwa Infrastruktury. Autor pisma, który prosi redakcję o nie ujawnianie danych osobowych, tłumaczy, że trasa przez Kęty, Andrychów i Wadowice, a dalej do Krakowa i Zakopanego, po momentach trudnych (groźby jej zamknięcia) przeżywa stopniowy renesans. - Liczba połączeń kolejowych stopniowo jest zwiększana, zachęcając pasażerów do wybierania pociągów zamiast busów i samochodów.
Zdaniem naszego Czytelnika, niektóre działania PLK „noszą znamiona działań hamujących rozwój połączeń na tej linii”. - W związku z zamknięciem w kwietniu i maju odcinka Żywiec-Bielsko-Biała, linia kolejowa Kalwaria Zebrzydowska miała stanowić trasę objazdową dla składów pasażerskich i towarowych. Miała, bo rolę tę pełniła przez kilka dni do momentu, gdy 8 maja pod składem towarowym zapadły się tory na odcinku Kozy-Kęty - czytamy dalej. Spowodowało to przerwę w kursowaniu pociągów regionalnych, która nieustannie była przedłużana i trwała ponad trzy tygodnie.
W połowie lipca linia na odcinku Bielsko-Biała-Kęty została dla pociągów ponownie zamknięta. - Bez wystarczająco wyprzedzającej informacji dla pasażerów - nie mówiąc już nawet o ustawowym terminie 21 dni przed wejściem zmiany w życie, ale przynajmniej o ludzkiej przyzwoitości. Przez kilka dni o fakcie komunikacji zastępczej pasażer dowiadywał się dopiero na stacji. PLK dopiero po pięciu dniach od zamknięcia linii umieściły na swoim portalu informację o komunikacji zastępczej.
Autor listu zwraca uwagę na problem planowania zamknięć modernizowanych torowych. - Linia nr 117 poza ruchem lokalnym służy także dojazdom do Krakowa. Tymczasem aktualnie trwa wspomniany remont (odcinek zamknięty wydłużony jest do Wadowic, a następnie do Kalwarii), w połowie września z kolei planowane jest zamknięcie odcinka od Kalwarii po Kraków, zatem znów nie będzie możliwe przejechanie całej trasy bezpośrednimi pociągami. Jakby tego było mało, czy to pociąg, czy to autobus zastępczy - docierają maksymalnie do Krakowa Płaszowa.
Tymczasem głównym obszarem zainteresowania pasażerów jest rejon Krakowa Głównego. - Do Krakowa w związku z innymi modernizacjami poleca się dojazd… tramwajem. Zatem kupując bilet kolejowy, jedziemy pociągiem, autobusem i tramwajem, a przejazd całej trasy od Bielska-Białej do Krakowa Głównego (ok. 100 km) przekracza trzy godziny.
W nawiązaniu do przedstawionych informacji autor pisma wnioskuje o przeprowadzenie kontroli działań PLK SA w związku z modernizacją linii kolejowej z Bielska-Białej do Kalwarii Zebrzydowskiej.
bak
Oceń artykuł:
58 4Komentarze 20
W rejonie Krakowa prowadzona jest budowa torów aglomeracyjnych. Utrudnienia mają wszyscy pasażerowie, nie tylko mieszkańcy Bielska-Białej.
Już od pewnego czasu oddana jest łącznica. Pociąg jadący od Skawiny omija stację Kraków-Płaszów i wjeżdża na stację Kraków Główny. Sam ostatnio tak jechałem.
A co do zapadnięcia torów - oczywiście stało się to na odcinku, nad którym pieczę ma Sosnowiec
Możesz wytłumaczyć niewiedzącym o co chodzi?
Zobaczymy jaka będzie frekwencja w przyszłych wyborach ?
Głupoty Panie piszesz, przez takich jak Ty stoimy w korkach na DK52 i nie widać na horyzoncie poprawy.
Na zachodzie pociągi normalnie funkcjonują a u nas nie mogą.
Gdyby te pociągi pokonywały całą trasę (do Krk Gł.) i nieco krócej oraz kursowały częściej to byłoby bardzo dużo chętnych.
Zarządzanie na tej linii to skandal - winę za to ponoszą również wszystkie samorządy, przez których terytorium linia przebiega, że nie potrafią zmobilizować odpowiednich osób i tego naprawić.
Co do informowania przez PLK o remontach - wczoraj o remoncie na przejeździe kolejowym w Kętach (jadąc od Kęt w stronę Podlesia) dowiadywali sie ludzie jak dojechali na 3m odległości od zamkniętego fragmentu... Zresztą w ogóle, to co się teraz dzieje z równoczesnym zamykaniem wszystkich dróg na trasie BB-Krk i wewnątrz BB to jakaś komedia nadająca się do prasy.

Klauzula informacyjna ›