Wczoraj na kilka minut przed planowanym pokazem odwołany został występ zespołu akrobacyjnego Biało-Czerwone „Iskry” na bielskim pikniku lotniczym. Dlaczego odrzutowce nie przyleciały do Bielska-Białej pomimo wychodzącego słońca? Wojskowi piloci ilustrują odpowiedź zdjęciem z lotniska w Aleksandrowicach.

Na lotnisku w Krakowie-Balicach piloci Biało-Czerwonych „Iskier” do samego końca wyczekiwali informacji o warunkach pogodowych w Bielsku-Białej, będąc w gotowości do poderwania maszyn w powietrze. Pokaz został odwołany ok. godz. 14.00, a więc w momencie, gdy nad Bielskiem-Białą przejaśniało się i wyszło słońce. Z decyzją dowództwa nie może pogodzić się rozczarowana publiczność.

- Mimo błękitnego nieba nad samym lotniskiem, niewidoczne wierzchołki gór na południu nie pozwalają na wykonanie pokazu - wyjaśnili piloci na swoim profilu w mediach społecznościowych. Jako ilustrację zamieścili zdjęcie z lotniska w bielskich Aleksandrowicach wykonane w czasie, gdy podejmowano decyzję o odwołaniu pokazu. Samoloty oczekiwały na start w części wojskowej lotniska w Krakowie-Balicach (zobacz zdjęcie poniżej).

Kto w praktyce decyduje o tym, czy pokaz może się odbyć? - Każdy pokaz ma swoje minimalne warunki atmosferyczne, które mogą być różne dla samolotów tłokowych i dla odrzutowych, inne dla solistów i dla ugrupowań. Podobnie jest ze strefą, w której odbywa się pokaz. Ostateczną decyzję podejmuje zawsze dowódca statku powietrznego lub lider - dowódca zespołu. Dodatkowo pokazy mogą być zawieszone lub przerwane przez stronę organizatora - tłumaczą piloci "Iskier".

bak