Miasto zbuduje domki dla kotów. Staną na bielskich osiedlach
Na terenie Bielska-Białej powstanie kilkadziesiąt domków dla kotów. Bielski samorząd wspólnie z wolontariuszami działającymi w schronisku dla bezdomnych zwierząt będzie kontynuował pogram sterylizacji tzw. psów właścicielskich. To efekt spotkania wolontariuszy z przedstawicielami władz miasta.
O kolejnym spotkaniu z przedstawicielami władz miasta poinformowali wolontariusze z Psiej Ekipy. Stronę społeczną reprezentowały organizacje pozarządowe (w tym Fundacja Mysikrólik), a samorząd m.in. Jarosław Klimaszewski, przewodniczący Rady Miejskiej Bielska-Białej oraz radna Bogna Bleidowicz. W trakcie spotkania zapadła decyzja o kontynuacji programu sterylizacji tzw. psów właścicielskich, na który jeszcze w tym roku przeznaczona zostanie kwota ok. 20 tys. zł.
Na kilku osiedlach w mieście powstaną domki dla kotów wolnożyjących, ufundowane przez samorząd. - Mają stanąć na osiedlach, których zarządcy są tym zainteresowani, osiedla: Beskidzkie, Złote Łany, Karpackie oraz ZGM. Szkoda, że tylko tyle, ale mamy nadzieję, że biorąc dobry przykład z innych, pozostałe spółdzielnie przystąpią do tego projektu - piszą w mediach społecznościowych przedstawiciele Psiej Ekipy. Łącznie będą pieniądze na ok. 50 domków dla kotów.
Władze miasta obiecały również wykonanie projektu remontu i rozbudowy zaplecza weterynaryjnego i tzw. szpitalika w miejskim schronisku. - Najbardziej drażliwy temat, czyli dzikie zwierzęta i opieka nad nimi (nie tylko po wypadkach) będzie omawiany na osobnym spotkaniu po sprawdzeniu pewnych wątpliwości natury prawnej - podsumowują społecznicy.
bak
Oceń artykuł:
39 13Komentarze 18
Mity i przesądy o kotach wciąż są bardzo silne.Niestety naród mamy niezbyt dobrze wyedukowany.Przeciwnikom kotów żyjących w mieście życzę bliskich spotkań ze szczurami.Licznych spotkań.Może to zweryfikuje Wasze poglądy na koty.
Drewniane, całoroczne, odpowiednio ocieplone, estetyczne, mogą być również ozdobą osiedla, świadcząc pozytywnie o mieszkańcach, że potrafią i chcą zadbać o naszych sprzymierzeńców, bo koty są naszymi sprzymierzeńcami.
O ile zamiar będzie zrealizowany, to może już nie będą w czasie mrozów przymarzać do zamkniętych okienek do piwnicy.
Widziałam jak wciśnięte we wnękę, pod zamkniętym okienkiem do piwnicy, kilka kotów ogrzewało się nawzajem w czasie kilkunastostopniowych mrozów.
Skulone, zwinięte w kłębek, chronią to co mają najcenniejszego, czyli nosy.
Dewastują i niszczą na różne sposoby nie tylko domki dla kotów.
Niestety, jeszcze tak powszechnie nie reagujemy w należyty sposób, aby temu przeciwdziałać,a brak reakcji to przyzwolenie.
..bo są różne sytuacje np. na wywieszoną, na drzwiach wejściowych bloku, pisemną prośbę o pomoc w dokarmianiu,
osiedlowych, bezdomnych wolno żyjących kotów, niektórzy sąsiedzi wyrzucali swoje resztki jedzenia.
Oczywiście trzeba było to uprzątnąć.
Albo na najdłuższy na świecie stok narciarski, do tego naśnieżany kranówką (zapewne celem oszczędności).

Klauzula informacyjna ›