Miasto sfinansuje kurs na prawo jazdy osobom, które później będą pracować w MZK lub SUEZ jako kierowcy? Taki pomysł przedstawił na ostatniej sesji prezydent Jacek Krywult. Plan nie jest jednak prosty w realizacji. Najpierw w tej sprawie muszą wypowiedzieć się prawnicy.

Na sierpniowej sesji Rady Miejskiej prezydent Jacek Krywult wspomniał o możliwości ufundowania „stypendiów” ośrodkom, które szkolą kierowców. Urzędnik argumentował, że zarówno w spółce SUEZ odpowiedzialnej za odbiór odpadów od bielszczan, jak i w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym brakuje rąk do pracy.

Szczegóły projektu miały zostać dopracowane w najbliższych dniach, ale tych na razie nie ma. - Pomysł w dużej dozie ogólności to pomoc w zdobyciu uprawnień młodym kierowcom, którzy później w zamian przez określony czas pracowaliby np. w MZK - tłumaczy prezydencki rzecznik Tomasz Ficoń. - O tym, czy jest to w ogóle do przeprowadzenia będą musieli wypowiedzieć się prawnicy.

Wiosną pytaliśmy w MZK, czy w związku z brakami kadrowymi rozważano możliwość sfinansowania kandydatom na kierowców kursu prawa jazdy kat. D wraz z kwalifikacją na przewóz osób, którego koszt np. byłby potrącany pracownikowi z pensji. Takie działania prowadziło łódzkie MPK, które podobnie jak bielski przewoźnik zmaga się z problemem deficytu rąk do pracy. Dyrekcja zakładu odpowiedziała nam wtedy, że nie finansuje kursów prawa jazdy.

bak