Nawet rok może potrwać śledztwo w sprawie finansowania spółki TS Podbeskidzie przez miejski samorząd. Prokuratura nie ujawnia, kto zostanie przesłuchany w śledztwie. - Konieczne jest wyjaśnienie okoliczności towarzyszących wszystkim badanym zdarzeniom - tłumaczy prokurator.

Na początku sierpnia Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej wszczęła śledztwo w sprawie finansowania przez bielski samorząd spółki TS Podbeskidzie (sprawa dotyczy dotacji oraz dokapitalizowania spółki) oraz umów na korzystanie ze Stadionu Miejskiego przez Podbeskidzie i BKS Stal, podpisywanych przez Bielsko-Bialski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Zdaniem prokuratury, w tych sprawach mogło dojść do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez urzędników.

Jak wyjaśnia prokurator Jacek Boda, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, zasadniczy okres śledztwa wynosi trzy miesiące, lecz w razie konieczności prokurator referent może je przedłużyć nawet do roku. Powyżej tego okresu postępowanie przedłuża prokurator nadrzędny, w tym przypadku Prokurator Regionalny w Katowicach.

Na obecnym etapie śledztwo prowadzone jest w sprawie. Trwa gromadzenie materiału dowodowego. W oparciu o zebrane dowody prokurator przedstawia zarzuty osobom. Którzy urzędnicy zostaną przesłuchani w śledztwie? Konkretne nazwiska nie padają. - Konieczne jest wyjaśnienie okoliczności towarzyszących wszystkim badanym zdarzeniom stanowiącym przedmiot postępowania, zatem ogólnie można stwierdzić, że w grę wchodzą osoby, które miały z nimi związek. Dotyczy to również wszelkiej dokumentacji wytworzonej w związku z tymi zdarzeniami - mówi prokurator Boda.

bak