Kilkanaście osób protestowało wczoraj na placu Ratuszowym w Bielsku-Białej. Protestujący, którzy skarżyli się na problemy z odbiorem opadów komunalnych, przynieśli pod ratusz dwa worki ze śmieciami. Interweniował patrol policji i strażnicy miejscy.

Wczorajszy protest to akcja zwołana w mediach społecznościowych, która wywołała większe poruszenie wśród dziennikarzy niż mieszkańców. Tych drugich pojawiło się po południu na placu Ratuszowym zaledwie kilkunastu. Czekała na nich m.in. Renata Samson, prezes firmy SUEZ odpowiedzialnej za odbiór odpadów od mieszkańców miasta, która rozdawała sadzonki oraz wiceprezydent Przemysław Kamiński. Protestujący skarżyli się na opóźnienia w odbiorze śmieci i podwyżki opłat za usługę.

Uczestnicy akcji symbolicznie przynieśli ze sobą… dwa worki z odpadami, które pozostawiono w pobliżu wejścia do urzędu. Interweniował patrol policji oraz strażnicy miejscy, którzy domagali się usunięcia odpadów informując, że jest to wykroczenie. Doszło do emocjonalnej wymiany zdań, ale kłótnia skończyła się wyrzuceniem śmieci do pobliskiego kosza. Nikt nie został ukarany mandatem.

bak