Na początku remont budynku wzbudził sporo obaw. Okazało się jednak, że niepotrzebnie. Dziś cukiernik Josef Gross, dla którego na początku XX wieku zbudowano tę kamienicę, znów mógłby na nią spojrzeć z dumą. Przez wiele lat był to jeden z wielu zabytkowych, zaniedbanych i nieremontowanych obiektów w mieście. Dziś dzięki prywatnemu właścicielowi budynek znów zdobi ulicę Mickiewicza. A to jeszcze nie koniec prac.

Nie ma chyba przechodnia, który spacerując ulicą Mickiewicza w stronę placu Chrobrego, nie zadzierałby głowy do góry. - Patrz, jakie zdobienia! Ale koronkowa robota. Wcześniej nie było tego widać - mówili do siebie dwaj rowerzyści spotkani przez nas wczoraj koło bielskiego zabytku.

Dotąd ukryte przed ludzkim okiem

Obecnie efekty prac remontowych robią wrażenie za dnia, ale wkrótce piękną elewację kamienicy przy Mickiewicza 3 można będzie podziwiać także, gdy zapadnie ciemność. - Kamienica będzie podświetlona nocą - zapowiada Magdalena Dziedziak, administrator budynku.

Remont trwał od stycznia do końca lipca br. - Trzeba było w pierwszej kolejności skuć wszystkie luźne tynki, a było tego naprawdę dużo, około 80 proc. - podkreśla administrator. Podczas prac udało się trafić na elementy dotąd ukryte przed ludzkim okiem. - Ciekawostką są prążki na poziomie drugiego i trzeciego piętra. Jest to zdobienie elewacji, którego nie było wcześniej widać z powodu wielokrotnie nakładanych warstw tynku. Odtworzono wszystko, co dało wspaniały efekt, ponieważ prążki tworzą jakby tło dla pozostałych zdobień - dodaje Magdalena Dziedziak.

Czas poważnie nadwyrężył także balkon na trzecim piętrze. Trzeba go było zbudować od nowa. Ale nie była to nie jedyna przykra niespodzianka dla ekipy remontowej. - Przy tego typu pracach zawsze mogą pojawić się nieoczekiwane trudności, tak jak choćby zamakanie attyki (attyka to górny element budynku w postaci ścianki, balustrady lub rzędu sterczyn osłaniający dach - przyp. red). W związku z tym trzeba było wymienić również część pokrycia dachowego oraz obróbki blacharskie, a nie było to pierwotnie przewidziane. Mamy jednak do czynienia z ponad stuletnią kamienicą, która latami nie była remontowana. Dopiero obecny właściciel zajął się przywracaniem jej do stanu świetności - podkreśla administrator. W pracowni zrekonstruowano wszystkie zdobienia i to właśnie były najbardziej czasochłonne prace.

Urząd chwali się rewitalizacją

Właściciel kamienicy zamierza jeszcze wymienić bramę do piwnicy i przeprowadzi renowację przepięknych drzwi wejściowych. Potem zacznie się remont elewacji od strony placu Chrobrego (nad dawną Mimozą). Kamienica, choć nie wpisano jej do rejestru zabytków, jest pod stałą opieką miejskiego konserwatora.

Jak podkreślają w bielskim Ratuszu, każdy kolejny budynek przywrócony do dawnej świetności to powód do zadowolenia i satysfakcji. - Gmina od wielu lat prowadzi systematyczne działania, których celem jest rewitalizacja zabytkowych obiektów, ze szczególnym uwzględnieniem tych zlokalizowanych w śródmieściu. Jednocześnie staramy się zachęcać i w konkretny sposób wspierać prywatnych właścicieli kamienic przy inwestowaniu w ich odnawianie - przekonuje Tomasz Ficoń, rzecznik Ratusza.

Kamienica przy ul. Mickiewicza 3 nigdy nie należała do miasta. Zbudowana została w 1905 roku według projektu Andrzeja Walczoka z 1901 roku i jest jednym z najstarszych gmachów secesyjnych w Bielsku-Białej. Okazały budynek wzniosła bielska firma Jüttner i Bolek. Josef Gross zażyczył sobie, aby w piwnicy mieściły się magazyny, natomiast na parterze zlokalizowano pomieszczenia fabryczne. Część z nich oraz kuchnia znajdowały się także na piętrze.

Anna Szafrańska