Ryk ferrari na placu Wojska Polskiego. Ludzie notorycznie łamią ciszę nocną
Łatwo ją zakłócić. Głośna muzyka, awantura małżeńska lub manifestacyjne okazywanie sobie miłości… Pomysłowość osób, które zakłócają ciszę nocną nie zna granic. W minionym tygodniu dwóch kierowców od północy do 2.30 nad ranem urządziło sobie wyścigi w okolicach placu Wojska Polskiego. Bielscy policjanci codziennie interweniują w sprawach dotyczących łamania ciszy nocnej. Co ciekawe, w polskim ustawodawstwie termin „cisza nocna” nie jest określony. - Wymóg stosowania się do ciszy i powstrzymywania od hałaśliwych zachowań to wynik jedynie prawa zwyczajowego - przyjętej i akceptowalnej praktyki, którą uznaje doktryna i orzecznictwo sądowe - wyjaśnia bielski strażnik miejski.
Pomysłowość osób, które zakłócają ciszę nocną nie zna granic. W minionym tygodniu dwóch kierowców od północy do 2.30 nad ranem urządziło sobie wyścigi w okolicach placu Wojska Polskiego.
Szanuj bliźniego swego.....
- Wjeżdżając na plac swoimi ferrari, specjalnie podkręcali obroty silników. Z nimi były cztery dziewczyny. Głośni, wulgarni i chamscy! A ludzie nie mogli spać... Moja córka co chwilę się budziła. W końcu sąsiad krzyknął, że dzwoni na policję, to odjechali - denerwuje się pani Katarzyna, mama dwuletniej Martynki.
Kierowcy, którzy tak beztrosko zabawiali się nocą w mieście złamali więc prawo, choć przyjmowany czas "ciszy nocnej" między 22.00 a 6.00 nie jest wyszczególniony w żadnym akcie prawnym powszechnie obowiązującym na terytorium RP. - W ustawie Kodeks Wykroczeń można znaleźć art. 51§1, który brzmi: "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny" - informuje komendant Straży Miejskiej w Bielsku-Białej Grzegorz Gładysz.
Na podstawie tego przepisu możemy wprawdzie składać skargi na zbyt głośnych sąsiadów, lecz wymieniony akt prawny nie precyzuje, w jakiej porze istnieje bezwzględny zakaz wszelkich praktyk zakłócających spokój innych osób.
Cisza na wagę złota
- Należy mieć na uwadze, że nie można wykluczyć innego oznaczenia spoczynku nocnego, chociażby przez miejscowy zwyczaj, a czynność sprawcza wykroczenia musi przybrać formę wybryku, czyli zachowania, jakiego w konkretnych okolicznościach, miejscu, czasie nie należałoby się spodziewać ze względu na zwyczajowo przyjęte normy współżycia - tłumaczy komendant. I właściwie te normy można łamać przez całą dobę!
Bielscy policjanci wzywani są codziennie do ponad stu interwencji. Od pięciu do dziesięciu wyjazdów związanych jest z zakłócaniem ciszy nocnej. - Awantury wywoływane pod wpływem alkoholu, krzyczący sąsiad, zbyt głośna muzyka i wiele innych sytuacji, w których potrzebna jest nasza reakcja. Zwyczajowo pierwsza wizyta funkcjonariuszy kończy się upomnieniem mieszkańców, których zachowanie przeszkadza innym. Osoby będące pod wpływem alkoholu odwożone są do izby wytrzeźwień - mówi podinsp. Elwira Jurasz, rzecznik prasowy KMP w Bielsku-Białej.
Takie sytuacje najczęściej mają miejsce w blokach albo kamienicach. Zdarzają się jednak i inne interwencje. - Ostatnio policjanci jechali do domu jednorodzinnego, którego mieszkańcy, korzystając z pięknej pogody, grillowali w ogrodzie. Zapach smażonych kiełbasek przeszkadzał jednemu z sąsiadów - dodaje policjantka. Przyznaje, że liczba podobnych skarg wzrasta wraz z nadejściem weekendu.
Najgłośniej jest w centrum
Od pierwszego stycznia 2017 roku do dziś bielska Straż Miejska odnotowała 43 zgłoszenia dotyczące zakłócania spokoju, porządku publicznego i ciszy nocnej. - Większość z nich, bo aż 25 dotyczyła sytuacji w rejonie centrum Bielska-Białej, gdzie zlokalizowane są lokale gastronomiczne i rozrywkowe prowadzące działalność również po godz. 22.00 - wylicza Grzegorz Gładysz.
Sprawcy takich wykroczeń karani są albo upomnieniem albo mandatem w wysokości od 100 do 500 zł. Jeżeli sprawa trafi do sądu, kara może być bardziej bolesna - od aresztu przez ograniczenie wolności po grzywnę do pięciu tysięcy złotych.
Anna Szafrańska
Oceń artykuł:
24 2
Autor: Anna Szafrańska
Dziennikarka portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 52
niewywożonych śmieci bio!!,
zanieczyszczeń hałasem - samochody, samoloty,
smog,
natomiast na zwiększenie zazielenienia, który wpływa na powyższe zanieczyszczenia
Ulica Jaworzańska - ryczące i szalejące BMW (nr rej, SB 81*). Ani policja, ani straż (ś)miejska nie zagląda w te rejony. Nie robią sobie też nic ze zgłoszeń, bo przecież tego nie widzieli...
Mieszkańcy mają nadzieję, że wreszcie ten szaleniec napotka swoje drzewo, ale pewnie wcześniej skosi kilka osób...
od czasu wprowadzenia 500+ jest tam weselej
a gość zagadnięty przez sąsiada w sprawie tłumika zaczął mu grozić, więc czemu się dziwicie, że ludzie boją się cokolwiek zgłosić?
swoją drogą, nie raz sprawia wrażenie naćpanego

Klauzula informacyjna ›