Bielszczanka Aneta Sablik przed czterema laty zwyciężyła w niemieckim "Idolu" i od tamtej pory przeszła długą drogę, która nie zawsze była usłana płatkami róż. Także w życiu prywatnym pojawiły się komplikacje. Wkrótce powróci z nowym albumem, a już dzisiaj można posłuchać zapowiadającego go singla. GLÜCK to utwór, który opowiada o jej życiu.

Aneta rozpoczyna swój każdy dzień od sprawdzenia pogody w Bielsku-Białej. Tęskni za swoją małą ojczyzną i obiecuje sobie, że wróci kiedyś w rodzinne strony na dłużej. Tymczasem odwiedza mamę, marzy o zagraniu koncertu w mieście, w którym przyszła na świat i... podbija europejskie listy przebojów (zob. artykuł Gwiazda z bielskiego Manhattanu). Teraz wydaje nowy album.

Nie znała języka, w którym śpiewa

- To będzie coś zupełnie zgodnego ze mną. Nowy singiel oddaje moją osobę. Kiedy go po raz pierwszy usłyszałam, byłam bardzo poruszona. Teraz mogę powiedzieć, że jestem szcześliwa - mówi Aneta Sablik, bielszczanka, która wygrała niemieckiego "Idola", a jej piosenki zajmowały pierwsze miejsca na listach przebojów w takich krajach, jak Niemcy, Austria czy Szwajcaria (zob. artykuł Bielszczanka jest już gwiazdą).

W rozmowie z portalem Aneta przyznaje, że od tamtej pory przeszła długą drogę nie zawsze pokrytą płatkami kwiatów. Także w życiu prywatnym pojawiły się komplikacje. Sa też chwile smutku. - Nie znałam wtedy języka. Dostawałam wiele zapytań od fanów, ale nie mogłam im odpowiedzieć. Teraz po czterech latach się przemogłam. Chcę i mogę opowiedzieć o swoim życiu, mogę nareszcie odpowiedzieć na pytania odbiorców mojej muzyki. Wiem o czym chcę śpiewać.

Muzyczny biznes rozkręca się

- To były trudne lata. Najpierw musiałam stanąć na wysokości zadania. Z dnia na dzień stałam się sławna. Moje single sprzedawały się na miarę pierwszych miejsc europejskich list przebojów. Nagle moim zyciem zaczęły się interesować gazety. Nie talentem, ale właśnie tym, z kim żyję, śpię, co jem. Byłam w szoku. Nie ukrywam, że półtora roku musiałam dochodzić do siebie. Poznałam różnicę między muzyką i pasją do niej a tym, jak wygląda muzyczny biznes. Można kochać muzykę, a nie zarobić na niej ani grosza - tłumaczy Aneta.

Wszystko wskazuje na to, że wokalistka ma złą passę za sobą. Otworzyła własny sklep on line. Wydaje nowy album, a w sieci pojawił się właśnie singiel, który go zapowiada. W ciągu kilku miesięcy zaplanowane sa premiery kolejnych.

GLÜCK został wyprodukowany przez najlepszych muzyków w Europie, a jeśli do tego dodamy świetny wokal Anety, to może być sukces. - W końcu posłuchałam siebie. Nie boję się podejmować ryzyka. Wolę coś zrobić teraz niż później pluć sobie w twarz, że czegoś nie zrobiłam. Nauczyłam się sama podejmować decyzje. I zależy mi na tym, aby młode dziewczyny wiedziały, że warto uwierzyć we własne możliwości.

Katarzyna Górna-Oremus