Czy regulamin strefy płatnego parkowania przewiduje miejsca dla amfibii? - zastanawia się Bronisław Szafarczyk. Radny był wczoraj świadkiem, jak przy opadach deszczu parking przed przychodnią przy ul. Komorowickiej w Bielsku-Białej zmienia się w olbrzymią sadzawkę.

- Samochody niczym amfibie pokonują teren zalany wodą, pacjenci, aby dojść do budynku przychodni, obchodzić muszą cały parking, opłakany jest stan stojaków rowerowych pogrążonych do połowy w wodzie i zarośniętych trawą. Chodnik prowadzący od ulicy do budynku również jest w opłakanym stanie... Dodać należy, że na wyjeździe z parkingu zieleń skutecznie ogranicza widoczność na pojazdy nadjeżdżające od strony Komorowic - pisze w mediach społecznościowych Bronisław Szafarczyk.

Radny przypomina, że we wrześniu 2017 roku apelował do służb miejskich o pilny remont tego parkingu. - Czy dziewięć miesięcy, jakie upłynęły od mojej interwencji, to rzeczywiście zbyt mało, by rzetelnie zająć się stanem technicznym parkingu usytuowanego w centrum miasta, przy placówce zdrowotnej? Panie Prezydencie, czy godzi się pobierać opłaty za parking o takim stanie technicznym? - pyta Szafarczyk, który planuje w tej sprawie złożyć interpelację do władz Bielska-Białej.

bak