Protest na placu Chrobrego. „Sprawa jest poważniejsza niż ACTA”
W najbliższy piątek na placu Chrobrego w Bielsku-Białej odbędzie się protest przeciwko projektowi dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Zdaniem organizatorów, sprawa jest poważniejsza niż ACTA.
Organizatorem protestu w Bielsku-Białej jest Stowarzyszenie Libertariańskie, oddział bielski partii Wolność oraz stowarzyszenie Patriotyczny Ruch Wolnościowy. - Unia Europejska planuje ustanowić tzw. podatek od linków, obowiązek dla portali internetowych samodzielnego (nie tylko, jak dotychczas, na skutek zgłoszenia) identyfikowania treści publikowanych przez ich użytkowników, które (potencjalnie) naruszają prawa autorskie oraz ich usuwania - twierdzą organizatorzy.
Ich zdaniem, są to rozwiązania godzące w wolność słowa, utrudniające życie użytkownikom, twórcom i mniejszym mediom, faworyzujące koncerny medialne i organizacje zbiorowego zarządzania prawami „własności intelektualnej” oraz zmniejszające pewność obrotu gospodarczego.
- Celem wniosku jest zapewnienie szerszego dostępu do treści i ich skuteczniejszego upowszechniania, przy poszanowaniu praw autorów i innych podmiotów praw. Wniosek nie wykracza poza to, co jest konieczne do osiągnięcia zamierzonego celu, pozostawiając jednocześnie państwom członkowskim wystarczającą swobodę w podejmowaniu decyzji w odniesieniu do szczegółów tych mechanizmów, a także nie nakłada nieproporcjonalnych kosztów - czytamy w dokumencie przedstawionym przez Komisję Europejską we wrześniu 2016 (zob. TUTAJ).
Protest odbędzie się w piątek, 29 czerwca o godz. 18.30 na placu Chrobrego. Tego dnia podobne akcje zaplanowane są w także w innych miastach w Polsce oraz Europie.
bb
Oceń artykuł:
69 10Komentarze 10
A co do internetu od kilku lat, to sa już pierwsze akcje że na forach blokowane albo usuwane są rozmowy internautów pod płaszczykiem eliminacji brzydkich czy wulgarnych słów, a to często nie jest prawdą.
Moim zdaniem cenzura jest już dawno teraz ida o krok dalej. Władza na świecie chce blokować coś co będzie niezgodne z ich założeniami, polityką. Ale to kolejny krok do przodu...
Po pierwsze czas aby ludzie zrozumieli, że to że ktoś nosi garnitur, krawat i zasiada w parlamentach, nie znaczy że tylko ta grupa społeczna ma rację. A tak to ma wg nich działać, że politycy bankierzy tylko oni mają rację a druga strona zwykłych ludzi ma tylko słuchac i wykonywac polecenia. Osoby wpływowe na świecie widzą, że mają prasę telewizję, ale internet dalej nie jest w ich rękach i to dla nich problem.

Klauzula informacyjna ›